Dochodzenie należności w sądzie nie jest najbardziej efektywnym sposobem na odzyskanie pieniędzy. Wierzycielom zdarza się więc uciekać do innych metod. Dłużnika można zmotywować do zapłaty choćby złożeniem wniosku o jego upadłość czy wpisaniem go do bazy któregoś z Biur Informacji Gospodarczej (BIG). Od kilku lat istnieje także jeszcze jedno narzędzie, które może okazać się wyjątkowo skuteczne — giełdy wierzytelności.
![TANIO NA GIEŁ- DZIE: Korzystanie z giełdy wierzytelności często motywuje dłużnika do zapłaty. To jeden z tańszych sposobów odzyskiwania należności. — Sprawdzanie zadłużenia, złożenie oferty i sfinalizowanie transakcji w przypadku większości giełd nic nie kosztuje kupującego — podkreśla Andrzej Roter, dyrektor generalny KPF. [FOT. ARC] TANIO NA GIEŁ- DZIE: Korzystanie z giełdy wierzytelności często motywuje dłużnika do zapłaty. To jeden z tańszych sposobów odzyskiwania należności. — Sprawdzanie zadłużenia, złożenie oferty i sfinalizowanie transakcji w przypadku większości giełd nic nie kosztuje kupującego — podkreśla Andrzej Roter, dyrektor generalny KPF. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/72eb012e-d58e-491b-b47a-a0452d547fba/8fcb4a8c-149f-511d-83c5-97dd6c20cf6e_w_830.jpg)
Płacenie długiem
Samo wystawienie długu na sprzedaż na takiej giełdzie może zmotywować dłużnika do zapłaty. — Ogłoszenie o zamiarze sprzedaży wierzytelności to sygnał dla innych uczestników rynku, że dana firma nie jest skłonna regulować swoich należności — przyznaje Maciej Harczuk, prezes Euler Hermes Collections. — Jeśli firma, która zalega z płatnością, znajdzie ogłoszenie dotyczące sprzedaży swoich nieuregulowanych zobowiązań, z reguły kontaktuje się z wierzycielem, aby zaproponować ich spłatę — twierdzi Katarzyna Skrzypczyńska, członek zarządu ERIF Business Solutions, właściciela serwisu Verif.pl. Dodaje, że wierzytelności wystawione na sprzedaż są ogólnodostępne i widoczne w wyszukiwarkach internetowych. W przypadku giełdy Długi Info oferty są natomiast automatycznie prezentowane również w programach księgowych, raportach Infoveriti. pl i przy wystawianiu faktur w systemach Superksięgowa.pl i Wfirma.pl.
— Tym samym podczas wystawiania faktury kontrahent zobaczy długi, które ktoś wystawił na sprzedaż — zauważa Piotr Wajszczak, współwłaściciel Długi Info. A to nie będzie dobra rekomendacja do dalszej współpracy. Jednak nie samo upublicznienie informacji na giełdzie może stanowić problem. Zdarza się kupowanie długów w celu kompensaty zobowiązań.
— Firmy, których długi widnieją na giełdzie, nie znają więc dnia ani godziny, kiedy ktoś zapłaci im ich własnymi długami z doliczeniem odsetek — mówi Piotr Wajszczak.
Sposób jest bardzo prosty — wystarczy kupić dług swojego kontrahenta wobec innego podmiotu i zamiast płacić mu za produkt czy usługę, grzecznie poinformować, że w ramach rekompensaty posiadanego przez nas zobowiązania pieniędzy za dany towar czy usługę nie dostanie. Zakładając, że kupno długu na giełdzie jest nieco tańsze niż jego nominalna wartość, na takiej operacji można trochę zarobić. Do tego dochodzą odsetki.
— Z naszych danych wynika, że w przypadku zakupu wierzytelności w celu kompensaty zobowiązań ceny dochodzą do 90-95 proc. wartości długu nominalnego — mówi Piotr Wajszczak.
Za złotego
Do tego korzystanie z giełd wierzytelności jest tanie, a często nie kosztuje nic.
— W przypadku większości giełd wierzytelności sprawdzanie zadłużeń na ich stronach jest bezpłatne i ogólnodostępne. Dopiero kontakt z wierzycielem może wymagać rejestracji w serwisie. Złożenie oferty i sfinalizowanie transakcji ze strony kupującego na giełdzie wierzytelności również nie wymaga ponoszenia kosztów. W zależności od giełdy i wewnętrznych ustaleń pomiędzy nią a sprzedającym wynagrodzenie może opierać się na zapłacie określonego proc. od wartości transakcji sprzedaży długu — tłumaczy Andrzej Roter, dyrektor generalny Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF).
— Klient, w którego imieniu działamy, nie ponosi żadnych opłat związanych z umieszczeniem danych o zadłużeniu na naszej giełdzie wierzytelności — informuje Radosław Koński, dyrektor departamentu windykacji w Kaczmarski Inkasso. W przypadku Długi Info wszystkie koszty, jakie ponosi użytkownik serwisu, to 1 zł netto za wystawienie oferty sprzedaży wierzytelności firmowej i 5 zł za wystawienie oferty sprzedaży wierzytelności prywatnej. Kancelaria AIF nie pobiera żadnych opłat za korzystanie z giełdy, ale w przypadku sprzedaży wierzytelności trzeba zapłacić prowizję w wysokości 3 proc. jej wartości. Na giełdzie serwisu Verif.pl ogłoszenia mogą zamieszczać tylko zarejestrowani użytkownicy serwisu, którzy zawarli umowę ze spółką ERIF Business Solutions. W jej ramach mogą publikować oferty na giełdzie za darmo i bez ograniczeń. Wycofanie dłużnika też jest bezpłatne. Zaletą giełd może być także fakt, że nie podlegają ograniczeniom Ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. — Tym samym umożliwiają uzyskanie niemal powszechniej informacji o dłużniku, w dodatku często bezpłatnie. W BIG-ach uzyskiwanie takich danych wymaga opłacania comiesięcznego abonamentu — zwraca uwagę Rafał Ptak, radca prawny w Kancelarii AIF.
Zwykle ogłoszenia o sprzedaży wierzytelności widnieją na giełdach do czasu ich usunięcia przez wierzyciela. Niektórych przedsiębiorców do korzystania z giełd może jednak zniechęcać fakt, że ich wystawienie wiąże się z ogłoszeniem światu, że ktoś im nie zapłacił. Choć i na to jest sposób. Wystawiającym taką ofertę może być windykator. — Firmy windykacyjne coraz częściej stają się pośrednikami między wierzycielema Długi Info, ponieważ pierwotny wierzyciel często ze względów wizerunkowych woli, żeby wystawcą oferty był ktoś inny — potwierdza Piotr Wajszczak.
Potrzebna jedna baza
W giełdach wierzytelności można dzisiaj przebierać. Długi Info, Lista Długów, Krajowa Giełda Wierzytelności, Elektroniczna Giełda Wierzytelności czy Europejska Giełda Długów to tylko niektóre z nich. Giełdę ma dzisiaj niemal każda firma windykacyjna, wiele kancelarii prawnych, niektóre serwisy branżowe i grupy zakupowe. Takie narzędzia powstały w zastępstwie „czarnych list dłużników”, które w 2003 r. wyeliminowała ustawa o BIG- -ach. Eksperci KPF wspominają, że proces powstawania giełd rozpoczął się ponad pięć lat temu od pojedynczych przedsięwzięć,inicjowanych i realizowanych przez wierzycieli wtórnych.
— Dynamiczny rozwój przypadł natomiast na okres spowolnienia gospodarczego, kiedy to przedsiębiorcy z sektora MSP potrzebowali narzędzia, które przy minimalnym zaangażowaniu czasu i kosztów pozwoli im zminimalizować straty i odzyskać przynajmniej część należności. Wielu z nich takie rozwiązanie pozwoliło utrzymać płynność finansową i uchronić się przed upadłością — twierdzi Katarzyna Skrzypczyńska.
Dzisiaj giełdy rozwijają się dynamicznie i pojawia się ich na rynku coraz więcej. Pytanie tylko, czy tak duża liczba podobnych podmiotów nie zmniejsza ich skuteczności.
— Skoncentrowanie wszystkich ogłoszeń na jednej giełdzie wierzytelności zapewniłoby m.in. dostęp do wszystkich oferentów i w rezultacie krótszy czas odzyskania pieniędzy poprzez sprzedaż długu — zauważa Katarzyna Skrzypczyńska.
Jednak wiele giełd, które prowadzą różne podmioty, pochodzi z jednej bazy zarządzanej przez Długi Info.
— W ramach tej bazy prowadzimy kilkadziesiąt giełd wierzytelności zarówno dla dużych polskich portali (np. wp.pl, murator), grup zakupowych (PSB, PUDS), serwisów branżowych (espedytor, biomasa) oraz firm windykacyjnych. Od połowy ubiegłego roku dostarczamy też automatycznie informacje o ofertach do BIG Info Monitor i kilku wywiadowni gospodarczych — zapewnia Piotr Wajszczak.
Serwis Długi Info założyły firmy z branży budowlanej w 2011 r. jako sposób na zatory płatnicze. Twórcy z własnej kieszeni wyłożyli na ten biznes kilka milionów złotych. Dzisiaj przy minimalnych opłatach od użytkowników serwis na siebie zarabia. Codziennie widnieje na nim ok. 44 tys. ofert sprzedaży długów ponad 22 tys. różnych firm. Przez system przewinęło się już ponad 85 tys. ofert. Firmy wystawiły 960 mln zł długów, z czego usunęły ponad 370 mln.