Zaplecze TVN, czyli od wibratora po liberatora

opublikowano: 15-11-2012, 00:00

Spółka chce zarabiać na wynajmie rzeczy z magazynów. A te pełne są niespodzianek

Hasło dzisiejszego otwarcia to „od wibratora po Liberatora” — żartował Jarosław Potasz, dyrektor departamentu produkcji TVN. Co otwierał? Serwis internetowy pokazujący zawartość magazynów rekwizytów i obszernej garderoby.

Teraz każdy może wypożyczyć lub kupić np. buty i suknie Edyty Górniak z „Tańca z gwiazdami”, skórzaną kurtkę Tomasza Karolaka z serialu „39 i pół” (z naszytym „Punk’s not dead) czy komplet mebli z poprzedniego sezonu programu Kuby Wojewódzkiego (w pakiecie z najbardziej celebrycką kanapą w Polsce). Dwa tygodnie wypożyczenia wibratora kosztuje 50 zł. Na Liberatora, amerykańskiego bombowca z czasów drugiej wojny światowej, trzeba wydać 800 zł, i to za dzień. I przygotować się na problemy logistyczne.

— To fragment kadłuba, mierzący 7 metrów. Jednak nie można transportować go na otwartej przyczepie, musi być zakryty — ostrzega Justyna Kluczewska z TVN.

Ostatnio przez media przetoczyła się fala krytyki pod adresem medialnej spółki. Analitycy czepiali się szybko spadających przychodów, nie podobało im się także rozszerzenie składu zarządu w czasie kryzysu. Jednocześnie chwalili TVN za przykręcanie kosztowej śruby na innych polach działalności. Nie wiedzieli wtedy jeszcze, że cięcia i racjonalizacja wydatków w TVN dotarła na samo dno, do zaplecza koncernu telewizyjnego.

W trzech magazynach w Sękocinie i Łazach pod Warszawą oraz Krakowie, na powierzchni 3 tys. mkw., zgromadzonych jest niemal 60 tys. przedmiotów. Niektóre stacja kupiła jeszcze w 1997 r., ich łączna wartość wynosi nawet kilkanaście milionów złotych. Teraz, za pośrednictwem internetu, można wysłać zapytanie o warunki wynajmu lub kupna poszczególnych przedmiotów.

— Od kiedy informacja o udostępnieniu naszych zasobów dotarła do mediów, toniemy w setkach zapytań. Nie spodziewaliśmy się takiej popularności serwisu, który nie zawsze wytrzymuje natężenie ruchu — przyznaje Justyna Kluczewska, potwierdzając tym samym tezę, że co jak co, ale w autopromocji mistrzem jest właśnie TVN.

Przedstawiciele medialnej spółki nastawiają się głównie na wynajem dla klientów hurtowych, takich jak: kostiumografowie, styliści, producenci telewizyjni, teatry czy agencje eventowe. Jednak indywidualne osoby nie zostaną odesłane z kwitkiem. Ceny wynajmu poszczególnych przedmiotów są bardzo zróżnicowane.

Od 3 zł za dwa tygodnie zabawy z wuwuzelą, przez hamburger-psią zabawkę za 10 zł po aż 80 zł za wynajem łuku i strzał. Tyle że, jak informują przedstawiciele magazynu, strzały gdzieś się zawieruszyły. Gdzie? Być może gdzieś w zakamarkach strony www.film-services.tvn.pl. Login: garderoba, hasło: rekwizyty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy