Dynamiczny spadek w końcówce wczorajszej sesji i zamknięcie na dziennym minimum w połączeniu z fatalną sesją w USA nie pozwalają spodziewać się niczego innego jak ujemnego otwarcia sesji środowej.
Środowa sesja na Wall Street przyniosła duże spadki indeksów. Dow Jones stracił na wartości 1 proc., a technologiczny Nasdaq stracił 1,5 proc. Nastroje pogorszyły gorsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej. Straciły też indeksy giełd dalekiego Wschodu.
Nic innego nie pozostało także rynkom naszego kontynentu. Na początku czwartkowych notowań zniżkują wskaźniki giełd Eurolandu. Kontrakty terminowe na WIG20 także wystartowały na dużym 19-pkt minusie. Jakby tego było mało od niewielkiego osłabienia rozpoczął dzień złoty.
Zanosi się więc na kontynuację negatywnej tendencji z ostatniej godziny wczorajszej sesji, kiedy to WIG20 błyskawicznie z dziennego maksimum zjechał na minimum. Wcześniej udawało się utrzymać wskaźnik powyżej psychologicznej bariery 2000 pkt, lecz dane z USA podcięły skrzydła optymistom i w efekcie nie zdołali udźwignąć ciężaru rynku. AS