Zapowiedź prywatyzacyjnej ofensywy

Janusz Lewandowski
opublikowano: 2004-03-12 00:00

Inaczej niż poprzednicy, nowy minister Skarbu zdaje się nabierać animuszu w toku urzędowania. Poprzednicy zaczynali od głośnych zapowiedzi, a kończyli na cichym zaniechaniu (po czym znikali w tajemniczych okolicznościach). Minister Kaniewski zaczął od odkrycia, iż „procesy prywatyzacyjne trwają długo”, co zwiastowało wejście w utarte koleiny nieróbstwa, po czym zaskoczył zapowiedzią prywatyzacyjnej ofensywy w roku 2004.

Oby tym razem nie skończyło się na zapowiedziach! Czy istotnie zmaleje obszar toksycznego kapitalizmu państwowego? Czy uda się przełamać zły klimat wokół prywatyzacji i wylansowaną w tym klimacie modę na konsolidację — oto jest pytanie! Skłonność do tworzenia zza biurka koncernów państwowych, obowiązkowo nazywanych „Polskimi” i „Narodowymi” ma tyle wspólnego z oddolnymi, rynkowymi fuzjami, co biurokracja z przedsiębiorczością. Pod osłoną dumnych szyldów sięga się do kieszeni polskiego, narodowego podatnika. Niech przestrogą będzie los Polskiego Cukru, który właśnie woła o 230 mln zł dotacji, w imię przetrwania!

Niepokój budzą motywy zapowiedzianej ofensywy. Budżetowy przymus jest złym doradcą prywatyzacji. Jeśli doradzi prywatyzację grupy G-8 na początek, to będzie zły początek i szybki koniec. Prywatyzacyjni zadymiarze już ostrzą sobie zęby na powtórkę ze Stoenu, podobnie jak antyglobaliści, wytrenowani w Genui, na międzynarodowy szczyt ekonomiczny w Warszawie...

Autor jest posłem Platformy Obywatelskiej