Na Dolnym Śląsku da się odczuć wyraźny wzrost pozytywnych nastrojów: gospodarka ruszyła z miejsca. Jak słyszę, biznesmenów dodatkowo cieszy otwarta, życzliwa postawa i — co najważniejsze — kompetencje samorządowców, starających się o kolejne inwestycje, zapewniające wpływy do gminnych budżetów i zmniejszenie bezrobocia.
Nie brakuje jednak i problemów. Głównym, który spędza mi sen z powiek i powraca w każdej rozmowie, jest infrastruktura. Bez sprawnego i wydolnego systemu komunikacyjnego biznes nie ma szans na rozwój. Dlatego też całą kadencję poświęciłem na walkę o wielkie przedsięwzięcia drogowe.
Udało mi się wydać — i obronić we wszystkich instancjach — decyzję lokalizacyjną autostradowej obwodnicy Wrocławia, na którą miasto czeka już grubo ponad 10 lat. Teraz wiadomo, że za trzy lata obwodnica zostanie otwarta dla ruchu. To powinno rozładować duszące stolicę regionu korki i ułatwić komunikację przedsiębiorcom z resztą kraju. Wywalczyłem też wprowadzenie do Narodowego Planu Rozwoju realizację nowoczesnego drogowego połączenia Dolnego Śląska z Warszawą (S-8). Droga, którą obecnie mamy, woła o pom- stę do nieba... Wreszcie udało mi się też przekonać ministra infrastruktury do takiego przebiegu trasy S-3 przez nasz region, który spełniałby postulaty wielkich inwestorów, między innymi japońskich, dla których ta droga jest niezbędna do dalszego, harmonijnego rozwoju. Teraz staram się o unowocześnienie połączeń kolejowych, równie ważnych dla dolnośląskich przedsiębiorców.
Czego oczekujemy od nowego rządu? Przede wszystkim konsekwencji w działaniach. Jeśli udało się podjąć wiele decyzji niezbędnych dla rozwoju Dolnego Śląska, nie chciałbym, żeby ktoś w nowym rządzie zaczął je podważać. Mam nadzieję, że nowy premier i nowi ministrowie podejmą wszelkie niezbędne działania prawne i finansowe, by zrealizować wszystko to, co zostało dla naszego regionu przewidziane w Narodowym Planie Rozwoju na lata 2007-13. Ufam też, że nowy rząd nie przyczyni się do psucia prawa...
Stanisław Łopatowski wojewoda dolnośląski