Zarząd mobilny jak rada

KOMENTARZ PRAWNIKA
opublikowano: 2015-04-22 00:00

W obecnym stanie prawnym wątpliwości budzi możliwość podejmowania uchwał przez zarządy spółek poza tzw. zasiadanymi posiedzeniami.

Najwyższy czas to zmienić. Z jednej strony Kodeks spółek handlowych (a za nim statuty i umowy spółek) wymaga, by pewne sprawy spółek były rozstrzygane w formie uchwały zarządu (i to niezależnie od tego, czy w danej materii wypowiedzieć musi się również rada lub zgromadzenie). Brak stosownej — w tym powziętej zgodnie z formalnymi regułami (o czym dalej) uchwały — oznaczać może wiele problemów (w tym sprowadzać na menedżerów ryzyko osobistej odpowiedzialności). Dlatego nierzadko pojawia się konieczność bieżącego rozstrzygania spraw spółki właśnie w tej formie. I, co ważne, przed dokonaniem czynności przez spółkę, a nie po nim.

Z drugiej strony rzadko kiedy wszyscy członkowie zarządu są obecni na miejscu. Aby jednak uchwała została powzięta, niezbędne jest prawidłowe zawiadomienie ich o posiedzeniu i realne umożliwienie udziału w nim. Doskonałym rozwiązaniem byłaby możliwość podejmowania uchwał przez zarząd za pomocą środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość (np. głosowanie telefoniczne, w trybie tele- lub wideokonferencji etc.). Nie jest to zresztą specjalnie odkrywcze, skoro Kodeks wprost przewiduje taką możliwość w przypadku uchwał rady nadzorczej spółki (wymagając jednak, by udogodnienie takie zapisane zostało wyraźnie w statucie lub umowie spółki; zapis wyłącznie regulaminowy nie odniesie bowiem pożądanego skutku).

Szkopuł w tym, że — inaczej niż w przypadku uchwał rady nadzorczej — Kodeks nie przewiduje możliwości podejmowania uchwał przez zarząd w mobilnym trybie. Są tacy — nie tylko, choć też, w środowisku sędziów zajmujących się sprawami gospodarczymi — którzy wywodzą z tego „milczenia ustawy”, iż ustawodawca chciał, by zarządy decydowały o sprawach spółki wyłącznie na tzw. zasiadanych posiedzeniach; i to niezależnie od tego, co w tej materii mówi statut lub umowa spółki.

Osobiście nie zgadzam się z tezą, iż zarząd nie może podejmować uchwał w trybie bezpośredniego porozumiewania się na odległość. Uważam, że czynić to może, jeśli stosowne upoważnienie zawarto w statucie (umowie) spółki (a jeśli dookreślono szczegóły techniczne głosowania w regulaminie zarządu, to jeszcze lepiej, choć nie jest to konieczne). Podejście odmienne — sprzeczne z zasadą autonomii woli rządzącą prawem prywatnym — abstrahuje od rzeczywistości, naraża menedżerów na odpowiedzialność, a nierzadko prowadzi do patologicznej sytuacji, w której „z dwojga złego” wybiera się poświadczenie nieprawdy (polegające na następczym podpisaniu protokołu z rzekomego posiedzenia zarządu odbytego wcześniej, np. przed zawarciem ważnej umowy). Obecnie trwają konsultacje, dotyczące poważnej nowelizacji kodeksu. Uważam, że przy okazji warto jednoznacznie upoważnić zarząd do podejmowania uchwał poza tzw. zasiadanymi posiedzeniami. Oczywiście można rozważyć wprowadzenie ustawowej zasady obowiązkowych „stacjonarnych” posiedzeń zarządu, np. raz na tydzień. To jednak kwestia wtórna. © Ⓟ

DR RADOSŁAW L. KWAŚNICKI, partner zarządzający w Kancelarii RKKW