W ciągu ostatniego miesiąca kurs giełdowego Pekaesu, działającego w branży TSL (transport, spedycja, logistyka), spadł o blisko 27,5 proc. Ostatni tydzień też nie należał do najlepszych dla spółki kontrolowanej przez Kulczyk Holding — kurs pikował o niemal 21 proc. To bardzo zaniepokoiło giełdowego przewoźnika. Na tyle, że kilka dni temu poprosił Komisję Nadzoru Finansowego o sprawdzenie okoliczności takiego zachowania się notowań. Co wzbudziło niepokój władz Pekaesu?
— Od 13 lipca obserwujemy nagłe ożywienie transakcji na naszych akcjach, nienotowane wcześniej w przypadku firmy o tak stabilnym akcjonariacie — mówi Jacek Machocki, prezes Pekaesu.
Więcej w piątkowym Pulsie Biznesu. Kup e-wydanie!