WARSZAWA (Reuter) - Zarząd Stomilu Olsztyn uważa, że audyt przeprowadzony przez BDO budzi poważne zastrzeżenia, a wnioski zawarte w raporcie są bezpodstawne, podała spółka w piątkowym komunikacie.
W ubiegłym tygodniu Stomil podał, że z audytu BDO, przeprowadzonego na zlecenie akcjonariuszy mniejszościowych Stomilu, wynika, iż ceny sprzedaży produktów Stomilu-Olsztyn do spółek z grupy Michelin noszą znamiona cen transferowych.
Zarząd Stomilu napisał, że jego zdaniem metodologia zastosowana przez autorów raportu budzi poważne zastrzeżenia.
"Przyznając, że aby stwierdzić, czy stosowane są praktyki cen transferowych, należy zwykle porównać ceny transferowe z cenami w porównywalnych transakcjach zawartych przez podmioty niezależne, BDO nie przeprowadziło żadnych prac porównawczych, w których punktem odniesienia byłyby transakcje zawierane przez podmioty niezależne" - podano.
Z analizy BDO wynikało między innymi, że ceny sprzedaży produktów Stomilu spółkom z grupy Michelin są niższe od cen stosowanych z innymi kontrahentami.
"W żaden sposób (...) nie da się wyliczyć, że ceny sprzedaży do grupy były niższe, w niektórych przypadkach, o ponad 20 procent. Stawianie takiego wniosku nosi znamiona manipulacji" - odpowiada zarząd Stomilu na wnioski BDO.
Zarząd spółki napisał, że autorzy raportu nie wykazali też, iż ceny stosowane przez Stomil, nie są cenami rynkowymi - czyli podstawową przesłanką ryzyka cen transferowych.
"Nie powiedzieli też, że w Spółce prowadzono kontrole podatkowe za lata 1997-1999, a za rok 2000 takie badanie jest w toku." - podała spółka w komunikacie. "(...) Kontrole za lata 1998-1999 nie podnosiły problemu cen transferowych jako przyczyny uzasadniającej ustalenie zobowiązań podatkowych w wysokości innej niż wykazała to spółka" - napisano w komunikacie.
Zarząd Spółki uważa, że wnioski zawarte w raporcie audytora są bezpodstawne.
"Rentowność Stomilu była w badanym okresie znacząco wyższa od przeciętnej rentowności spółek z Grupy Michelin (...) Teza o stosowaniu przez Stomil praktyki cen transferowych nie została w Raporcie uzasadniona. W świetle przytoczonych liczb i faktów należy ją uznać za bezpodstawną" - podano.
W marcu na WZA Michelin, wbrew żądaniom mniejszościowych inwestorów, przegłosował, że audytorem pozostanie Arthur Andersen obsługujący koncern na całym świecie.
W swoim raporcie Arthur Andersen oznajmił, że Michelin postępuje zgodnie z przepisami. Mniejszościowi akcjonariusze uznali jednak, że raport nie jest wiarygodny.
Posiadający około 26 procent akcji akcjonariusze mniejszościowi w tym fundusze DWS, Pioneer, Korona, OFE PZU, OFE AIG zarzucali Michelinowi, że utrudnia ich przedstawicielom dostęp do niektórych informacji i swym działaniem prowadzi do zaniżania wyników polskiej spółki.
Spór między akcjonariuszami mniejszościowymi a głównym udziałowcem Stomilu trwa już od kilku lat.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))