Zarządzający mają sposób na absolutną stopę zwrotu

  • Jagoda Fryc
18-11-2014, 00:00

Fundusz global macro ma przynosić zarobek bez względu na koniunkturę, a podpowiedzi inwestycyjnych szuka w analizie makroekonomicznej

Na rynku rządzi zmienność, a pieniądz jest tam, gdzie działania banków centralnych. Aby zarobić, trzeba za nimi podążać — w ten sposób przedstawiciele PKO TFI tłumaczyli przed rokiem sposób inwestowania funduszu Globalnej Makroekonomii FIZ, który miał przynosić zarobek bez względu na koniunkturę.

Od początku działalności, czyli od grudnia 2011 r., zyskał prawie 31 proc., co daje około 10 proc. rocznie. Ze swojej obietnicy zarządzający wywiązują się więc wzorowo, a ich sukces zachęcił rywali. Od tego czasu na polskim rynku pojawiło się pięć funduszy, stosujących strategię global macro, w tym Ipopema Global Macro FIZ, który w niespełna 2 lata powiększył portfele klientów o 11,5 proc.

— Celem jest osiąganie zysku w różnych fazach cyklu koniunkturalnego, także w okresie giełdowej bessy. Tym samym to na zarządzających spoczywa odpowiedzialność za decyzje dotyczące przeważania konkretnych klas aktywów. W przypadku klasycznych funduszy akcji, ze względu na ograniczenia statutowe, dobry fundusz będzie w czasie spadków tracił mniej niż rynek, ale nadal tracił — wyjaśnia Michał Rabiej, zarządzający Ipopema Global Macro FIZ.

Dzięki aktywnej alokacji, czyli ciągłemu kupowaniu instrumentów drożejących i sprzedawaniu taniejących, fundusze mają za zadanie wypracowywać dodatni wynik w każdym roku.

Seweryn Masalski, zarządzający z MM Prime TFI, tłumaczy, że fundusze global macro należą do kategorii funduszy absolutnej stopy zwrotu. Dzięki aktywnej alokacji, czyli ciągłemu kupowaniu instrumentów drożejących i sprzedawaniu taniejących, mają za zadanie wypracowywać dodatni wynik w każdym roku.

— Indeks grupujący ponad 5 tys. funduszy global macro — Credit Suisse Global Macro Index — przez długi czas notował dwucyfrowe stopy zwrotu rocznie, choć zdarzały się lata z jednocyfrową stratą — w 1998 i 2008 r. Lata 2011-13 to już wyniki nieco słabsze — odpowiednio 6,4 proc., 6 proc. i 4,3 proc. Trudno jednak znaleźć pojedynczy fundusz, który osiągnąłby tak stabilne wyniki — mówi Seweryn Masalski.

Polowanie na zwierzynę

Przy doborze klas aktywów zarządzający kierują się przede wszystkim sytuacją makroekonomiczną na konkretnych rynkach, a ich priorytetem jest minimalizowanie ryzyka oraz zachowanie wysokiej płynności portfela.

— Fundusze global macro powinny kierować się m.in. poziomami stóp procentowych, wzrostem PKB, inflacją, polityką monetarną i fiskalną w różnych krajach. Oznacza to inwestowanie w najbardziej płynne instrumenty (obligacje skarbowe, waluty, kontrakty na indeksy giełdowe), których cena zmienia się głównie wskutek zmian w gospodarce — wyjaśnia Seweryn Masalski.

Jego zdaniem, fundusz stosujący taką strategię może obecnie zarobić na osłabianiu się walut niektórych rynków wschodzących (Rosja, Nigeria). Duże nadzieje daje też silna gospodarka amerykańska oraz drożejące akcje dolara. Michał Rabiej, zarządzający z Ipopemy, ma inny pomysł na zarobek.

— W obecnym otoczeniu koncentrujemy się na krajowych obligacjach korporacyjnych o wysokim ratingu inwestycyjnym, także tych denominowanych w euro. Interesują nas też obligacje rządowe o krótkim terminie zapadalności, zarówno polskie, jak również wybranych krajów europejskich. Nie stronimy również od akcji średnich i dużych firm. Ich udział statutowo nie przekracza jednak 40 proc., a w praktyce jest znacząco niższy — ujawnia Michał Rabiej.

Strategia dla konserwatystów

Każdy z zarządzających ma swój pogląd na budowę portfela. Dlatego też ich cel inwestycyjnysię różni. Specjalista z Ipopemy celuje w stopy zwrotu na poziomie co najmniej dwukrotności stawki WIBOR, czyli w obecnych warunkach rynkowych około 4-6 proc. w skali roku. Eksperci, którzy kierują portfelem Altus FIZ GlobAl, mają zarabiać, co najmniej 7 proc. rocznie, ale od początku działalności, czyli od lutego, zyskali już 5,9 proc.

Są też jednak tacy, którzy nie mogą się na razie pochwalić zarobkiem — zarządzający funduszem UniGlobalne Rynki stracił w rok 5 proc. Przedstawiciele TFI tłumaczą, że fundusze global macro są skierowane do osób, które nie akceptują wysokiego ryzyka, ale chcą zarabiać więcej niż na lokatach.

— Fundusz global macro idealnie nadaje się do portfeli długoterminowych, np. kont emerytalnych, m.in. dzięki swojej niższej korelacji z innymi kategoriami aktywów. Ze względu jednak na poziom ryzyka nie powinien stanowić więcej niż 30 proc. portfela — podpowiada Seweryn Masalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Fundusze / Zarządzający mają sposób na absolutną stopę zwrotu