Zarządzający nie wygrali z rynkiem

  • Jagoda Fryc
03-12-2015, 22:00

Ranking „PB” W listopadzie 40 proc. funduszy przyniosło klientom zysk. Najlepszy zarobił 11,6 proc., najgorszy stracił 13,4 proc.

Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Po zyskownym październiku w portfelach klientów TFI nie ma już śladu, bo w listopadzie niemal cały zarobek pochłonęła kapryśna koniunktura na rynkach. Największy zawód sprawiła warszawska giełda. W ubiegłym miesiącu już nie tylko akcje blue chipów leciały na łeb na szyję. Przecena dotknęła także akcji giełdowych małych i średnich spółek.

W misiach nadzieja

Niewielu zarządzających dobiegło w listopadzie do mety. Średnia strata w grupie funduszy akcji polskich uniwersalnych wyniosła 3,2 proc., a w segmencie „misiów” sięgnęła 1,1 proc. Po 0,3 proc. zarobiły w tym czasie strategie ze stajni Millennium TFI, Avivy oraz Ipopemy, ale zwycięzcą biegu jest Noble Fund Akcji MiŚ, który zdystansował rywali, zyskując 1,3 proc. Dlatego tytuł bohatera miesiąca trafia do Tomasza Manowca (czytaj obok). Na drugim biegunie z wynikiem 7,6 proc. pod kreską znalazł się Novo Akcji, który do swojej słabości zdążył już w tym roku klientów przyzwyczaić. Czy jest szansa na poprawę nastrojów na giełdzie?

— Przez globalny kapitał GPW postrzegana jest jako typowy przedstawiciel emerging markets. Wysoka dynamika PKB, którą tak bardzo się szczycimy, jest dla zagranicznych inwestorów jedynie potwierdzeniem tej przynależności i nie stanowi argumentu za kupowaniem akcji polskich dużych spółek. Wyraźna zbieżność skali zmian WIG20 z zachowaniem indeksów w Kijowie, Atenach i Stambule wskazuje dodatkowo, że w tym niezbyt atrakcyjnym koszyku plasujemy się w grupie rynków obarczonych największym ryzykiem — mówi Maciej Chadaj, wiceprezes AgioFunds TFI.

Ekspert uważa, że wypatrując końca wielomiesięcznej gehenny byków, powinniśmy więc spoglądać uważniej na indeks emerging markets, a podatkiem bankowym i konsolidacją górnictwa z energetyką ekscytując się jedynie z punktu widzenia krótkoterminowych wahań. — Natomiast segment „misiów” może być beneficjentem działań Europejskiego Banku Centralnego, wykazując równocześnie odporność na ewentualne negatywne konsekwencje coraz bardziej prawdopodobnej grudniowej podwyżki stóp w USA — dodaje Maciej Chadaj.

Co spada, to rośnie

Największy zarobek spośród wszystkich funduszy na rynku wypracowały w listopadzie strategie ze stajni Superfund TFI, zyskując od 6,9 do 11,6 proc. Na drugim biegunie znalazł się lewarowany Quercus lev, który zanurkował 13,4 proc.

— Osiągnięte wyniki to efekt zajmowania krótkich pozycji na rynku ropy, gazu, miedzi oraz pszenicy. Dodatkowo do wyników pozytywnie przyczyniły się inwestycje W ubiegłym miesiącu już nie tylko akcje blue chipów leciały na łeb na szyję. Przecena dotknęła także akcji giełdowych małych i średnich spółek.

w kontrakty terminowe na indeksy giełdowe w Europie oraz Azji — wyjaśnia Filip Nowicki z Superfund TFI. Ekspert nie dostrzega dziś przesłanek do odwrócenia dominujących trendów na rynkach surowcowych. Spadkom „sprzyja” spowolnienie gospodarcze w Chinach, które w przypadku wielu surowców odpowiadają za blisko 50 proc. światowego popytu (miedź, ropa, nikiel, węgiel).

— W konsekwencji, spadki cen na rynkach surowców powinny być utrzymane. Niewiadomą pozostaje rynek akcji oraz obligacji, którym kierunek wskażą decyzje Fedu i EBC — dodaje Filip Nowicki. Spadek rentowności, a więc wzrost cen papierów dłużnych pomagał też niektórym funduszom obligacji. Co prawda średni zarobek w grupie papierów skarbowych oraz dłużnych uniwersalnych wyniósł zaledwie 0,1 i 0,2 proc., ale najlepsze — Opera Avista.pl i UniObligacje Aktywny — powiększyły portfele o odpowiednio 1,4 i 0,9 proc.

— Zwiększyłem nieco udział obligacji tureckich. Podjęcie ryzyka opłaciło się, a turecki komponent portfela zarobił zarówno na wzroście cen samych papierów, jak i umocnieniu liry. Po drugie, pozostawiłem w portfelu obligacje węgierskie, a po tym jak osłabiły się dane z amerykańskiego rynku pracy, dobrałem też więcej polskich obligacji, a następnie zrealizowałem na nich zysk — mówi Krzysztof Izdebski, zarządzający funduszami Union Investment TFI.

Eksperci są przekonani, że w pierwszych miesiącach 2016 r. czeka nas w Polsce obniżka stóp procentowych, co będzie wspierać rynek długu.

Turcja da się lubić

Powodów do narzekań nie mieli w listopadzie klienci funduszy akcji rosyjskich i tureckich. Ci pierwsi zarobili średnio 4 proc., a posiadacze jednostek najlepszego — Investor Rosja — zyskali 5,2 proc. Na giełdzie w Stambule średni zarobek sięgnął niecałych 3 proc., ale lider — Quercus Turcja — powiększył portfele o 7,6 proc.

— Strategia Quercus Turcja opiera się na inwestowaniu części portfela we wzrostowe małe i średnie spółki. Tak się złożyło, że po słabszym okresie, w listopadzie notowania wielu z nich się odbiły. Na pozytywną stopę zwrotu wpłynęła także aprecjacja liry względem złotego oraz silne przeważenie banków w okresie rajdu powyborczego — ujawnia Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych w Quercus TFI. Jego zdaniem, kolejne tygodnie mogą być dla tureckiej giełdy równie udane. Lira wykazuje tendencję do umacniania się, a niski poziom wycen spółek zachęca inwestorów do zakupów.

— Negatywnie na profil ryzyka oraz zmienność wpływa konflikt dyplomatyczny po zestrzeleniu rosyjskiego samolotu przez armię turecką. Jednak ostatnie dni pokazują, że zarówno szum medialny, jak i obustronne straszenie sankcjami ma niewielki wpływ na zachowanie inwestorów — dodaje Marek Buczak.

CO DALEJ?

Potencjał spadku nie jest już duży

TOMASZ MANOWIEC

zarządzający funduszami Noble Funds TFI

Nad polskim rynkiem akcji mamy sporo ciemnych chmur i wydaje mi się, że tak będzie przez najbliższych kilka tygodni. Podatki i inne obciążenia psują perspektywę zysków banków, dołujące ceny surowców zmniejszają rentowność spółek wydobywczych, polityczne decyzje zmieniają strategię sektora energetycznego, a słaby złoty uderza w detalistów przez droższe zakupy towarów i czynsze w galeriach handlowych.

Do tego sentyment inwestorów wobec rynków wschodzących, do których Polska wciąż się zalicza, jest słaby.

Mimo spadków trwających już kilka miesięcy, nie widzieliśmy jeszcze przesilenia i umorzeń w funduszach, które oznaczałyby wyczerpanie spadków i odwrócenie tendencji. W efekcie, najbardziej realny scenariusz to dalsza przecena, choć dotyczy to głównie dużych spółek, ale potencjał spadku nie jest już duży. Jednocześnie segment małych i średnich spółek powinien zachowywać się lepiej od blue chipów, gdyż powyższe czynniki mają nań znacznie mniejszy wpływ, a stabilny wzrost gospodarczy sprzyja wynikom.

Natomiast o wiele korzystniej wygląda sytuacja na rynkach Europy Zachodniej, które cieszą się rosnącą popularnością zarówno wśród zarządzających polskimi funduszami, jak i inwestorów indywidualnych. Dlatego w naszych funduszach wyraźnie przesunęliśmy alokację w kierunku giełd zagranicznych i tam szukamy ciekawych inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Zarządzający nie wygrali z rynkiem