Zarządzanie łańcuchem dostaw redukuje koszty

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2002-09-26 00:00

Zainteresowanie szybkim przepływem towarów bez magazynowania jest duże. Rosnące zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi ma związek z chęcią zredukowania kosztów funkcjonowania firm.

Firmy produkcyjne i handlowe, których zasadniczą część majątku stanowią materiały i wyroby gotowe w magazynach, zreorganizowały swoje łańcuchy logistyczne tak, aby ograniczyć do niezbędnego minimum poziom zapasów.

— Dla firm handlowych, składujących wyroby gotowe, sposobem na zmniejszenie kapitału zamrożonego w zapasach jest centralizacja zapasu magazynowego. W takim przypadku jedno centrum logistyczne przejmuje funkcje wielu lokalnych magazynów, co pozwala na obniżenie tzw. zapasu minimalnego. W wyniku centralizacji zapas magazynowy może być ograniczony nawet o 30 proc. — opowiada Tomasz Buraś, wiceprezes do spraw operacyjnych w Servisco.

W ciągu ostatnich 10 lat powstało wiele firm sprzedaży wysyłkowej, zaś międzynarodowe koncerny zaczęły dostarczać swoje wyroby bezpośrednio z centrów logistycznych położonych poza granicami Polski. Pojawił się ogromny popyt na usługi przewozowe polegające na szybkim przemieszczaniu skonsolidowanych przesyłek, ich rozsortowywaniu (często połączonym z etykietowaniem, pakowaniem itp.) i doręczaniu ostatecznemu odbiorcy.

— W 1997 r. Servisco przewiozło 3,1 mln przesyłek, podczas gdy w 2001 r. już 9,7 mln. Prawie wszystkie to przesyłki typu B2B — mówi Tomasz Buraś.

Zainteresowane szybkim przepływem towarów jest duże i ciągle rośnie.

— Wynika to z potrzeby optymalizacji kosztów działania firm, które często rezygnują z własnych magazynów — zauważa Sławomir Błotny, wiceprezes Grupy Raben i dyrektor Raben Spedycja.

W zarządzaniu łańcuchem dostaw podstawową i najważniejszą wartością jest czas.

— Przetrzymywanie towarów w magazynach powoduje dodatkowe koszty. Coraz więcej firm zwraca na to uwagę i stara się częściej zamawiać mniejsze partie towarów. Na przestrzeni ostatnich 10 lat zauważyliśmy zmniejszenie się średniej wagi przesyłki drobnicowej o 77 proc. Niewątpliwie jest to wynikiem pewności, jaką mają dziś klienci, że czas oczekiwania na dostawę wynosi mniej niż 24 godziny, a nie tak jak kiedyś nawet tydzień — mówi Grzegorz Lichocik, dyrektor logistyki w Spedpolu.

Podobnego zdania jest Bogusław Danel, dyrektor handlowy w firmie Euroad.

Rozwiązaniem technicznym, pozwalającym na optymalizację czasu m.in. załadunku i rozładunku są wymienne kontenery, będące rodzajem mobilnej powierzchni magazynowej.

— W przypadku kontenerów i produktów nie wymagających specjalnych warunków przechowywania można w ogóle zrezygnować z magazynów — zapewnia Bogusław Danel.

Przepływ towarów bez magazynowania został stworzony dla firm handlowych i produkcyjnych, których wyroby finalne lub komponenty do produkcji starzeją się albo technicznie (sprzęt elektroniczny), albo z powodu sezonowości produkcji (odzież).

— Inna grupa klientów to firmy, które opierają swą produkcję na wytwarzaniu pod zamówienie odbiorcy, a nie według katalogu. Tego typu usług transportowych wymagają również sklepy internetowe — dodaje Tomasz Buraś.

Klienci korzystający z systemu Flow Logistisc mogą korzystać z usług dodanych.

— Najbardziej popularne są: pobranie należności za towar przy doręczeniu, ubezpieczenie przesyłek i tzw. usługi terminowe ze ściśle określonym czasem doręczenia — opowiada Tomasz Buraś.

Korzystanie z szybkiego przepływu towarów oczywiście kosztuje. Ceny uzależnione są od wielkości przesyłek oraz odległości, na jaką są przewożone.

— Całkowite koszty logistyczne niektórych klientów po wprowadzeniu naszych rozwiązań spadły o ponad 40 proc. — podsumowuje Grzegorz Lichocik.