Marcin Zarzecki, który niedawno dołączył do Rady Polityki Pieniężnej, poparł decyzję o pozostawieniu głównej stopy procentowej na poziomie 4 proc. Jego zdaniem wznowienie cyklu obniżek powinno nastąpić wyłącznie wówczas, gdy marcowa projekcja inflacji jednoznacznie potwierdzi trwałość procesu dezinflacji. W wywiadzie dla agencji Bloomberga oficjel podkreślił, że nawet niskie bieżące odczyty inflacji nie powinny być traktowane jako automatyczny sygnał do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, ponieważ kluczowe znaczenie mają średnioterminowe perspektywy wzrostu cen.
Ostrożność zamiast szybkich decyzji
Stanowisko Zarzeckiego jest wyraźnie bardziej zachowawcze niż opinie części członków RPP, którzy dopuszczają możliwość obniżek już w lutym. Nowy decydent zwraca uwagę, że na obecnym etapie takie oczekiwania są przedwczesne i obarczone ryzykiem. Jego zdaniem utrzymywanie stóp procentowych na rozsądnym poziomie wzmacnia wiarygodność banku centralnego w walce z inflacją oraz sprzyja lepszemu zakotwiczeniu oczekiwań inflacyjnych.
Marzec i nowa projekcja inflacji NBP
Zarzecki wskazuje, że marzec będzie szczególnie istotnym momentem dla polityki pieniężnej. Wtedy opublikowana zostanie nowa projekcja inflacji NBP, a dodatkowo Główny Urząd Statystyczny wprowadzi zmiany w koszyku inflacyjnym i dokona rewizji danych. Listopadowa projekcja banku centralnego zakładała, że inflacja osiągnęła szczyt na poziomie 3,2 proc. w drugim kwartale, a następnie spadnie poniżej celu NBP wynoszącego 2,5 proc. w 2027 roku. Tymczasem inflacja konsumencka w grudniu wyniosła 2,4 proc. rok do roku.
