10 innym działaczom tej organizacji, którzy weszli na chłodnię kominową, namalowali na niej kilkumetrowy napis "Stop CO2" i zawiesili baner Greenpeace, po zejściu z komina prawdopodobnie zostanie dodatkowo przedstawiony zarzut zniszczenia mienia. Elektrownia oceniła straty w wyniku akcji ekologów na co najmniej 100 tys. zł. Może im grozić za to kara nawet do 5 lat więzienia.
We wtorek rano kilkunastu działaczy organizacji Greenpeace, domagających się zmiany polityki energetycznej rządu, przedostało się przez ogrodzenie na teren Elektrowni Bełchatów. 10 osobom udało się wejść na jedną z ponad 100 metrowych chłodni kominowych. Tam założyli stanowiska alpinistyczne i spuścili się po linach. Przez kilka godzin malowali farbą na kominie napis "Stop CO2".
Policjanci prowadzili z ekologami negocjacje, ale nie przyniosły one rezultatów. Późnym popołudniem działacze Greenpeace zawiesili na kominie baner z nazwą swojej organizacji i zakończyli protest. Ich sześciu kolegów w wieku 20-26 lat zostało zatrzymanych tuż po wtargnięciu na terenie zakładu przez ochronę zakładu. Wśród nich był obywatel Austrii.
"Domagamy się zmiany polityki energetycznej, po to by takie elektrownie, jak ta w Bełchatowie, już więcej nie działały, i po to, aby przestawić się na odnawialne źródła energii, dzięki którym będziemy chronić nasz klimat. Skandaliczne jest to, że polski rząd wspiera takie źródła energii, jak Elektrownia Bełchatów" - powiedziała w rozmowie z PAP jedna z organizatorek protestu, Magdalena Zowsik.
Według ekologów z Greenpeace, BOT Bełchatów to "hańbiący symbol całej polityki energetycznej kraju". "Jesteśmy w Bełchatowie, ponieważ chcemy uświadomić decydentom i opinii publicznej, że ocieplenie klimatu nie bierze się znikąd, ale właśnie z takich miejsc, jak tutejsza elektrownia. Bełchatów jest największym w Polsce producentem dwutlenku węgla. Rocznie wytwarza go tyle, ile Estonia i Słowenia razem wzięte. Zamiast zmniejszać emisje, BOT będzie je w najbliższym czasie zwiększał" - mówiła Zowsik.
Uważa ona, że jeśli rząd "nie zmieni sposobu myślenia" o energii i klimacie, to coraz częściej Polacy będą doświadczać takich kataklizmów jak powodzie, susze czy huragany.
Rzecznik BOT Elektrowni Bełchatów SA Jacek Michel zapewnił, że odpowiednie służby podjęły działania "w celu jak najszybszego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji".(PAP)