Indeksy na warszawskiej giełdzie zaczęły poniedziałkową sesję od spadku po
około 0,25 proc. Wskaźnik średnich spółek tracił 0,4 proc. Wbrew powszechnemu
pesymizmowi inwestorów na niemal wszystkich europejskich parkietach, indeks
naszych blue chipów w ciągu pierwszej godziny wyszedł nad kreskę. Udało mu się
dotrzeć do 2830 punktów, czyli 0,25 proc. powyżej poziomu piątkowego zamknięcia.
Zwyżka niewielka, ale symptomatyczna z dwóch względów. Po pierwsze, odważna
akcja byków przeprowadzona została w czasie gdy większość indeksów notowała
pokaźne spadki. Po drugie WIG20 rósł w towarzystwie wskaźników giełdy w Stambule
i Budapeszcie. BUX-owi zabrakło jednak sił już wczesnym popołudniem. Nasz indeks
po chwilowym osłabieniu nadal szedł pod prąd europejskim tendencjom.
W
pierwszej fazie notowań w gronie największych spółek wyróżniały się rosnące o 3
proc. akcje Kernela, idące w górę o 2 proc. papiery Banku Handlowego i zyskujące
1,5 proc. walory PGE. Energetyczny koncern wypracował w pierwszym kwartale 1,24
mld zł zysku netto, 38 proc. więcej niż rok wcześniej. Kernel zarobił niemal
dwukrotnie więcej niż w pierwszym kwartale ubiegłego roku. Po południu papiery
całej trójki zyskiwały już tylko po około 1,5 proc., za to walory PKO i Asseco
rosły o ponad 3 proc. Akcje GTC były przeceniane chwilami o 4 proc., o ponad 3
proc. w dół szły papiery PBG. Po obniżeniu przez JP Morgan wyceny z 472 do 460
zł, ponad 1,5 proc. traciły walory PZU. Znacznie gorzej wyglądała sytuacja na
rynku małych i średnich firm. mWIG40 przez cały dzień lekko tracił, zaś sWIG80
zniżkował o ponad 1 proc. Zaledwie kilkanaście spółek wchodzących w jego skład
trzymało się na plusie.
Na głównych giełdach europejskich od rana panowały
minorowe nastroje. Indeks w Paryżu tracił na otwarciu ponad 1 proc., DAX
zniżkował o 0,8 proc., nieco lepiej radził sobie londyński FTSE, spadając o 0,4
proc. W ciągu dnia skala spadków jeszcze się powiększyła. Wskaźnik we
Frankfurcie chwilami tracił 1,5 proc. Najgorzej wiodło się posiadaczom akcji w
Atenach, gdzie indeks szedł w dół o ponad 2 proc. Inwestorzy nie reagowali na
dane makroekonomiczne. W większości nie sprzyjały one bykom. Inflacja w strefie
euro wyniosła w kwietniu 2,8 proc. Indeks aktywności gospodarczej w rejonie
Nowego Jorku spadł z 21,7 do 11,9 punktu w maju. Do Stanów Zjednoczonych
napłynęło jedynie 24 mld dolarów, podczas gdy spodziewano się 60 mld dolarów.
Nieznacznie niższy niż się spodziewano był majowy odczyt indeksu obrazującego
koniunkturę na rynku nieruchomości.
Handel na Wall Street zaczął się od spadku indeksów o 0,2-0,3 proc. Po kilkudziesięciu minutach S&P500 i Dow Jones wyszły na plus, co przełożyło się na poprawę nastrojów w Europie. WIG20 zyskał ostatecznie 0,83 proc., WIG wzrósł o 0,54 proc., a mWIG40 o 0,3 proc. sWIG80 stracił 0,51 proc. Obroty wyniosły nieco ponad miliard złotych.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ: Roman Przasnyski, Open Finance