Zasłużone podziękowania

Adam Sofuł
opublikowano: 08-11-2006, 00:00

Ministerstwo pracy poinformowało wczoraj, że stopa bezrobocia w październiku spadła do 14,9 proc. Mimo stałego i zauważalnego w ostatnich miesiącach spadku bezrobocia rząd nie ma powodów do dumy. Bo na ten spadek zapracował w znikomym stopniu. Komu więc należy przypisać zasługę? Na to pytanie pośrednio odpowiedział prezydent Lech Kaczyński, który podczas swojej wczorajszej wizyty w Wielkiej Brytanii podziękował brytyjskiemu premierowi za otwarcie rynku pracy dla Polaków.

Spadek bezrobocia zawdzięczamy oczywiście nie tylko otwarciu rynków pracy w kilku krajach UE, ale też dobrej koniunkturze gospodarczej, która sprawia, że przedsiębiorcy raczej zatrudniają nowych pracowników, niż redukują zatrudnienie. Wpływu emigracji zarobkowej na bezrobocie nie można jednak lekceważyć, bo kolejne branże meldują o trudnościach w znalezieniu pracowników. Mniejsza stopa bezrobocia i to, że ludzie — chociaż za granicą — ale jednak mogą znaleźć pracę, cieszy. To jednak radość na krótką metę, bo prędzej czy później odpływ pracowników (a dodajmy, że wyjeżdżają raczej ci wykwalifikowani) odbije się negatywnie na gospodarce. Lepiej, by mogli znaleźć pracę w kraju.

I tu zaczyna się kłopot, bo politycy najwyraźniej nie wiedzą albo może raczej nie chcą wiedzieć, co z tym fantem zrobić. Nie chodzi zresztą tylko o rząd — np. Platforma Obywatelska znowu odgrzała swój pomysł pakietu startowego dla młodych pracowników. Ma on skłonić wchodzących na rynek pracy, by zatrudniali się w kraju, a nie za granicą. Jak to osiągnąć? Tak jak zwykle: ulgami, odpisami, umorzeniami i preferencjami. My po raz setny, a może i tysięczny możemy podpowiedzieć inny, chyba prostszy sposób. Zamiast preferencji dla niektórych zastanówmy się nad ułatwieniami dla wszystkich przedsiębiorców i zatrudnionych. Obniżmy koszty pracy, zmniejszmy biurokrację, uprośćmy i obniżmy podatki. Oczywiście to nie jest łatwe i nie będzie można błysnąć w mediach pakietem startowym lub innym programem o równie chwytliwej nazwie, ale na dłuższą metę się opłaca. Chęci do takich działań nie widać jednak i po stronie rządu, i po stronie opozycji. Bo i po co. Bezrobocie i tak spada. Wystarczy tylko podziękować jeszcze paru premierom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu