Nieznaczny spadek cen mieszkań zanotowano w Warszawie, Poznaniu i Zielonej Górze (poniżej 1 proc.). Natomiast w piętnastu miastach ceny wzrosły, kontynuując tendencję zapoczątkowaną lipcu. Przez trzy ostatnie miesiące indeks cenowy Open Finance wzrósł o 3,6 proc. i znalazł się niemal na tej samej wysokości, co na koniec ub.r. Tym samym spadek cen z początku 2009 r. został niemalże wymazany. Możemy więc mówić o wyjątkowym lecie na rynku nieruchomości, nie tylko ze względu na rzadko spotykany wzrost cen mieszkań w tym okresie, ale także ze względu na wzrost liczby transakcji. Zastój z początku roku to już przeszłość – obecnie miesięczna liczba transakcji jest ok. trzykrotnie wyższa niż w najsłabszym pod tym względem styczniu.
- Wzrost cen transakcyjnych w trzecim kwartale zaskoczył nas, ponieważ historycznie nie jest to okres sprzyjający sprzedającym – mówi Emil Szweda, Bernard Waszczyk z Open Finance. – Ważniejszym czynnikiem okazała się jednak nie sezonowość, lecz cykl koniunkturalny. W nieruchomościach, podobnie jak na giełdzie, notujemy odbicie od dna wyznaczonego na początku 2009 r.
Dodaje, że ze względu na podniesione limity cenowe obowiązujące w programie Rodzina na Swoim, nie można wykluczyć sztywniejszej postawy sprzedających w negocjacjach cenowych, ponieważ program obejmuje swoim zasięgiem już nie tylko segment ekonomiczny rynku mieszkaniowego, ale – szczególnie w mniejszych miastach – także podwyższony. Zmiany, które weszły w życie od 1 października pozwalają sprzedającym swobodnie utrzymać oferowane ceny sprzedaży, a nawet na ich podniesienie.
Malejąca aktywność deweloperów na polu nowych projektów także jest elementem sprzyjającym podaży, która póki co nie musi obawiać się wejścia na rynek dużej liczby tanich mieszkań.
- Na korzyść kupujących może grać za to czas – podkreśla Emil Szweda. – Po pierwsze nie jest jasne czy obecna poprawa kondycji rynku mieszkaniowego ma trwały charakter. Ewentualny wzrost bezrobocia wynikający z innych czynników niż tylko sezonowość rynku pracy, może jeszcze zaszkodzić gospodarce i popytowi na mieszkania. Po drugie w 2010 r. na rynku powinny pojawić się nowe projekty deweloperskie realizowane już w nowych warunkach kosztowych – a więc w oparciu o niższe ceny gruntów, robocizny i materiałów, co przy ewentualnie słabym popycie może spowodować ponowny spadek średnich cen i obniżyć oczekiwania sprzedających na rynku wtórnym.
Materiał przygotowany na podstawie analiz Open Finance i Home Broker
