Zawiła droga do oszczędzania energii

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2016-12-26 22:00

Komentarz Macieja Górki

KOMENTARZ

MACIEJ GÓRKA szef działu wsparcia sprzedaży Domiporta.pl

Od stycznia do września 2016 r. deweloperzy oddali do użytku ponad 53 tys. lokali — wynika z danych GUS. To o prawie 33 proc. więcej niż rok wcześniej w takim okresie. Mimo rosnącej w największych miastach podaży nowych mieszkań nie odnotowano jednak spodziewanych spadków cen. Ale nie oznacza to, że taki czas w ogóle nie nadejdzie, ponieważ dostęp do pieniędzy na finansowanie nieruchomości będzie utrudniony z powodu Rekomendacji S i ograniczonego budżetu z programu Mieszkanie dla Młodych.

Koniunkturę w mijającym roku wykorzystali inwestorzy, którzy rozpoczęli pakietowe zakupy mieszkań. Wielu moich klientów, prowadzących inwestycje deweloperskie w największych miastach, potwierdza, że wzrósł w ich obrocie udział transakcji gotówkowych. Szacuje się, że stanowił ponad 30 proc. wszystkich umów. Wielu inwestorów przenosi pieniądze z lokat bankowych w nieruchomości, ponieważ stopy zwrotu z wynajmu są często wyższe od oprocentowania na lokatach.

Z badania, jakie przeprowadziłem w październiku 2016 r., wynika, że oferta deweloperska jest bardzo dobrze dostosowana do potrzeb rynku. Dotyczy to zarówno oczekiwanej wielkości lokali, jak i infrastruktury osiedli.

Zbyt wiele nie dzieje się natomiast w sferze nowych technologii, jakie deweloperzy powinni stosować, by spełnić wymagania unijnej dyrektywy, która określa, że wszystkie nowe budynki do 2020 r. mają spełniać normy energooszczędności. Powstało co prawda kilka obiektów pasywnych, ale są traktowane raczej jako ciekawostka niż faktyczna korzyść, za którą warto dopłacić. Okazało się również, że tworzone przez rząd programy pomocowe, mające wspierać rozwój budownictwa energooszczędnego, albo zupełnie nie działają, albo są uważane za nieopłacalne ekonomicznie. Systemy dopłat dla inwestorów oferowane jako zachęta do rozwoju budownictwa energooszczędnego okazały się bublem proceduralnym. Nie oznacza to, że idea propagująca takie budownictwo sama w sobie jest nietrafiona. Jest słuszna i społecznie potrzebna.