Zawsze brakowało nam tej jednej, do pary

Marta Nowicka
opublikowano: 2005-02-03 00:00

Na rynku istnieją niespełna dwa lata, a w ich skarpetach chodzą już przedstawiciele biznesowej elity Warszawy.

Było ich czterech. Należeli do elitarnego kręgu rodzimych yuppies. Młodzi, zdolni profesjonaliści, każdy pracował w prężnie rozwijającej się firmie. Łączyło ich jedno — skarpety. Pewnego razu spotkali się i wyszło na jaw, że wszystkim ta część odzieży ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, szafa jest pełna pojedynczych sztuk, a na wizyty w sklepach nie mają czasu. Konkluzja była jedna — coś z tym trzeba zrobić. W marcu 2003 r. założyli firmę Czarneskarpety.pl.

Tylko jeden produkt

Pomysł był prosty: jeden produkt — czarne skarpety, i jeden sposób dystrybucji — prenumerata przez internet. Wszystko jedno — kwartalna, półroczna czy roczna — logujesz się na stronie i co sześć tygodni znajdujesz w skrzynce pocztowej dwie pary identycznych skarpetek. Proste...

Długo szukali odpowiedniego produktu. Najpierw w Polsce, potem w Chinach. Nie znaleźli.

— Przypadek sprawił, że w nasze ręce wpadł produkt włoskiej firmy Pompea, zajmującej się w Polsce głównie dystrybucją damskiej bielizny. Okazało się, że ta firma ma w ofercie skarpety, jakich szukamy — mówi Tomasz Kosmala, prezes firmy.

Udostępniono im kilka modeli — wybrali klasyczne, czarne, garniturowe w dwóch długościach.

Oferowane przez firmę skarpety nie są tanie. Cena jednej pary uzależniona jest od typu prenumeraty i wynosi około 20 zł.

— Tak naprawdę to klient ustala cenę. Musi mieć poczucie, że płaci za jakość. Gdyby nasze skarpety kosztowały 5 zł, szanujący się biznesmen uznałby je za niewystarczająco dobre. Dla niektórych biznesmenów nawet nasze skarpety są zbyt tanie — twierdzi Tomasz Kosmala.

Tylko dla mężczyzn

Oferta firmy Czarneskarpety.pl skierowana jest wyłącznie do mężczyzn, dla których garnitur jest strojem codziennego użytku, i kobiet, które kupują prezenty dla takich właśnie panów. Założyciele interesu nie liczą na gigantyczne zyski. Zdają sobie sprawę z tego, że klientów mogą znaleźć wyłącznie wśród wyższej klasy średniej i rosnącego pokolenia japiszonów, jednak widzą perspektywy na taki właśnie biznes.

— To nie ten typ biznesu, na którym da się zarobić krocie. Mamy jeden produkt, sprzedajemy go wyłącznie w prenumeracie — tłumaczy Tomasz Kosmala.

Obecnie Czarneskarpety.pl mają około 200 prenumeratorów, przede wszystkim w stolicy. Znakomita większość to „ofiary”, tzw. reklamy poleceń. Kolega w firmie pokazał szefowi skarpetki, temu się spodobały — zamówił. W planach na ten rok firma chce zdobyć 2 tys. aktywnych abonentów, co zdaniem Tomasza Kosmali jest absolutnie do osiągnięcia. Jak to zrobi? — zainwestuje w reklamę. Sama obsługa przedsiębiorstwa nie pociąga za sobą znaczących kosztów, dlatego 80 proc. kapitału zalążkowego — 200 tys. zł, pójdzie na promocję.

— Wkrótce pojawią się reklamy w pismach dla biznesmenów, zamierzamy także umieścić nasze punkty informacyjno-usługowe w większych centrach handlowych. — zapowiada Tomasz Kosmala.