Zbieraj dowody

JBR
opublikowano: 2006-01-23 00:00

Nie ma dowodów, że Almar zgłosił markę Mixełko w złej wierze — uznał wczoraj NSA.

Smarowidło do pieczywa Mixełko produkuje Mlekpol z Grajewa. Ale to krakowski Almar ma prawo do marki. Urząd Patentowy zarejestrował ją na rzecz Almaru i oddalił wniosek Mlekpolu o jej unieważnienie. Wczoraj to rozstrzygnięcie podtrzymał Naczelny Sąd Administracyjny (NSA).

Mlekpol twierdzi, że ochrona marki należy się jemu, a Almar zarejestrował znak w złej wierze.

— To my prawie dziesięć lat temu zleciliśmy opracowanie opakowania do smarowidła i stworzenie jego nazwy. Rozesłaliśmy do kontrahentów ofertę z nowym produktem, a miesiąc potem okazało się, że identycznie brzmiącą nazwę zgłosił do rejestracji kto inny — mówi Krystyna Kozłowska, rzecznik patentowy Mlekpolu.

W wersji Almaru marka jest efektem konkursu na nową nazwę smarowidła, rozpisaną — chciał traf — w tym samym czasie wśród pracowników spółki. Wygrało Miksełko, wówczas jeszcze pisane przez „ks”, i taką też nazwę po drobnej modyfikacji zgłoszono do UP.

Według Mlekpolu Almar od dłuższego czasu próbuje zawłaszczać nazwy cudze albo powszechnie znane. Ma o tym świadczyć nie tylko sprawa Mixełka, ale także nieudane próby rejestracji przez Almar takich nazw serów, jak gouda czy edamski. Mlekpol uważa też, że dyrektor handlowy Almaru specjalnie przyjechał do Grajewa na przeszpiegi w marcu 1996 r., gdy spółdzielnia opracowywała nowy produkt.

— Wizyta odbyła się w czerwcu i wiązała się z normalnymi rozmowami handlowymi — odpowiada Anna Frankowska, rzecznik patentowy Almaru.

Sprawa trafiła wczoraj przed NSA. Ten podtrzymał wcześniejszy, korzystny dla Almaru wyrok sądu pierwszej instancji i co za tym idzie decyzję UP o odmowie unieważnienia marki Mixełko. Zostanie ona własnością Almaru.

— W sprawach o unieważnienie znaku towarowego ciężar dowodu spoczywa na wnoszącym o unieważnienie — stwierdził sędzia Jan Kacprzak.

Zdaniem sądu, Mlekpol nie wykazał, aby Almar działał w złej wierze.