Zdobywamy punkty w mięsnej batalii

Adam Sofuł
opublikowano: 2006-12-14 00:00

Unia Europejska powinna wykazać solidarność z Polską, bo jest ona dyskryminowana w sporze handlowym z Rosją — tak brzmi konkluzja wczorajszej rezolucji Parlamentu Europejskiego (PE). To bezpośredni rezultat polskiego weta zgłoszonego w listopadzie przed negocjacjami na temat nowego strategicznego porozumienia UE — Rosja. Sprawa zamknięcia rosyjskich granic dla polskiego mięsa stała się sprawą całej Unii i polska dyplomacja może sobie śmiało zapisać duży plus.

Mamy więc poważny prestiżowy sukces, ale jeszcze nie zwycięstwo — rosyjskie granice są dla polskiego mięsa nadal zamknięte. Niewątpliwie jednak stanowisko PE daje realną nadzieję na ich otwarcie po roku dość jałowych poczynań. Świadczą o tym również wypowiedzi kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która także ma nadzieję na szybkie rozwiązanie sporu.

Polskie weto było zaskakujące i — jak się wydaje — stosunkowo mało przygotowane, ale trafiło na właściwy czas. Unia (w tym Polska) i Rosja potrzebują siebie nawzajem i trudno było- by wytłumaczyć opinii publicznej brak strategicznej współpracy z powodu paru polskich kiełbas. Partię mięsną polska dyplomacja rozgrywa — jak dotychczas — zadowalają- co, warto jednak pamiętać, że wkrótce trzeba będzie grać o znacznie większą stawkę — o uzgodnienie wspólnej polityki energetycznej UE, z uwzględnieniem w niej polskich interesów. Niewykluczone, że w tej rozgrywce też trzeba będzie sięgnąć po weto, ale samym wetem trudno będzie ją wygrać.