Zdobywasz wiedzę, a Unia płaci

Sylwester SacharczukSylwester Sacharczuk
opublikowano: 2015-07-23 22:00

Lato to dobry czas na pozyskanie nowych kompetencji. Na firmy czeka 700 szkoleń dotowanych z UE — w większości bezpłatnych

Kursy dla firm i kadr? Nie biorę udziału i nie wysyłam na nie swoich pracowników, bo nie mam na to pieniędzy — mówią przedsiębiorcy, zwłaszcza ci z mniejszych firm. Uznają, że nowe kwalifikacje zbyt drogo kosztują, ale wielu z nich nie wie lub zapomina, że może skorzystać z szerokiej oferty zajęć dotowanych z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS).

Zamiast nich opłatę za kurs w całości lub większości zapłaci UE. Trwające wakacje to dobry czas, aby zdobyć nowe kwalifikacje podczas takiego dotowanego kursu. Obecnie firmy mają do dyspozycji 700 takich szkoleń — na tyle zajęć jest prowadzona rekrutacja.

— Ogromna większość z nich jest darmowa, a w wielu przypadkach opłaty są bardzo niskie. Aby wziąć udział, nie trzeba składać wniosku o dofinansowanie, wystarczy zapisać się na już zorganizowane zajęcia. Mogą w nich brać udział pracodawcy, jak i delegowani przez nich pracownicy. Dzięki formule unijnego wsparcia najmniejsze firmy zyskały znacznie lepszy dostęp do profesjonalnych szkoleń — mówi Anna Świebocka- -Nerkowska, dyrektor departamentu rozwoju kapitału ludzkiego Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP).

Od budownictwa po grafikę

Pełną bazę kursów można obejrzeć na stronie www.inwestycjawkadry.pl. Ważne: aby wyszukać szkolenia dotowane z UE, należy zaznaczyć w wyszukiwarce opcję „Współfinansowane przez EFS” — ponieważ oprócz nich baza zawiera informacje o kursach komercyjnych. Oprócz kursów są tu też dostępne studia podyplomowe. Gama szkoleń jest szeroka — można wybierać wśród 21 kategorii. Jeśli chodzi o zajęcia dotowane z Brukseli, najwięcej kursów dotyczy umiejętności osobistych.

Tu też mamy do czynienia z szerokim wachlarzem: od warsztatów pomagających zaplanować karierę i znaleźć pracę po szkolenia ekspertów ds. projektów B+R, nauczycieli i trenerów. Druga największa grupa to kursy zawodowe. W ich ramach kwalifikacje zdobędą m.in. przyszli kucharze, barmani, przedstawiciele handlowi i operatorzy różnych maszyn. Uczestnicy zajęć mogą poznać np. techniki wykończeniowe w budownictwie i najnowsze rozwiązania dotyczące wzornictwa oraz technologii wyrobów i materiałów. Natomiast trzecią kategorią z największą liczbą dofinansowanych szkoleń jest informatyka.

Chętni mogą poznać tajniki m.in. e-administracji i projektowania graficznego. Znalezienie pasującego szkolenia ułatwia wyszukiwarka: według kategorii, miasta, terminui dofinansowana dla wybranej grupy. Do wyboru są kursy otwarte, do których dołączyć może każdy nowy uczestnik, jak i zamknięte, skierowane do zorganizowanych grup. Zainteresowani mogą znaleźć szkolenia przeznaczone np. specjalnie dla mikrofirm, średnich przedsiębiorców lub dla osób pracujących.

Nauczą, jak iść na swoje

Baza pomoże także osobom, które planują prowadzenie własnego biznesu. Mogą one skorzystać ze szkoleń dotyczących m.in. procedur, podatków, zarządzania czy przygotowywania biznesplanów. Przyszli pracodawcy mają też do dyspozycji poradnik „Vademecum szkoleniowe dla małych i średnich przedsiębiorstw”. Najwięcej dofinansowywanych kursów jest dostępnych na Mazowszu — przedsiębiorcy i ich pracownicy mają tam do wyboru 84 szkolenia. W czołówce jest też Podlasie, Dolny Śląsk i województwo świętokrzyskie. Natomiast najskromniejszy wybór szkoleń przedsiębiorcy i pracownicy mają w woj. lubuskim (14) i opolskim (12).

Czas na RUR

Warto zaznaczyć, że oferta kursów we wszystkich regionach jest mniejsza niż w poprzednich latach. To właściwie ostatni dzwonek, aby skorzystać z obecnie dostępnej bazy. Już niebawem zostanie ona zastąpiona przez tzw. Rejestr Usług Rozwojowych (RUR). To nowy system wspierania szkoleń, który ma być oparty na tzw. modelu popytowym. Główna zmiana? W ostatnich latach to instytucje szkoleniowe przygotowywały program kursów, występowały o grant i szukały chętnych firm do udziału w zajęciach.

W nowym systemie potrzeba będzie wychodziła od przedsiębiorcy, a placówki szkoleniowe powinny się do niej dostosować. Odbiorcy szkoleń mają dostać większy wybór zajęć i będą mogli samodzielnie zdecydować, jaki rodzaj usługi rozwojowej jest dla nich optymalny (wcześniej oferta szkoleniowa była bardziej ograniczona). I jedna z największych zmian — to odbiorcy dostaną dofinansowanie na udział w kursach i korzystanie z innych usług, takich jak doradztwo, mentoring i coaching.

— Co ważne, w latach 2014-20 to regiony będą zarządzały większością pieniędzy z EFS, z których zostaną sfinansowane przedsięwzięcia przeznaczone dla konkretnych osób i grup. Natomiast z pomocą programu Wiedza Edukacja Rozwój realizowane będą reformy systemowe w obszarach, takich jak zatrudnienie, edukacja czy zdrowie — mówi Maria Wasiak, minister infrastruktury i rozwoju.

Bon lub refundacja

To oznacza, że finansowe wsparcie odbiorcy szkoleń będą otrzymywać na poziomie regionalnym. W jaki sposób będzie się to odbywało — to będzie zależało od województwa. Najbardziej prawdopodobne są dwa modele. W przypadku pierwszego, czyli bonów edukacyjnych, instytucja zarządzająca unijnymi funduszami w regionie określi przedział wartości takiego wsparcia dla firmy oraz np. minimalną wartość usługi i termin ważności bonu. Przedsiębiorca, który otrzyma bon, będzie mógł go zrealizować u dostawcy usług szkoleniowych wpisanym do RUR. Natomiast druga opcja to refundacja poniesionych wydatków. W takiej sytuacji instytucja zarządzająca funduszami UE w regionie określi kwotę przypadającą na firmę lub pracownika na określony rok.

Firma otrzyma część poniesionych wydatków po zakupie usługi od dostawcy zarejestrowanego w RUR. Co w sytuacji, gdy w RUR nie znajdziemy usługi odpowiadającej na nasze potrzeby? W ramach tzw. giełdy usług każdy będzie mógł umieścić informację o tym, jakich zajęć szuka — z prośbą o kontakt ze strony podmiotów, które mogą przygotować usługę o takich parametrach. Nowością będzie też możliwość oceniania przez użytkowników wszystkich istniejących w bazie usług szkoleniowych.

Poszukiwany, poszukiwana

Nowe kwalifikacje znacznie zwiększają szanse na znalezienie nowej pracy. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku według badania Bilans Kapitału Ludzkiego (BKL) aż 80 proc. polskich pracodawców miało trudności ze znalezieniem odpowiednich kandydatów do pracy — najczęściej z powodu niewystarczających kompetencji zgłaszających się osób. Co ciekawe, ten odsetek w ciągu ostatnich pięciu lat wciąż rośnie. Problem najbardziej boleśnie odczuwają przedsiębiorcy z branż budowlanej, transportowej i przemysłowej.

Liczba pracodawców narzekających na kłopoty z rekrutacją pracowników zmniejszyła się w ostatnim roku tylko w sektorze usług specjalistycznych. Z badania BKL wynika, że w ubiegłym roku największy popyt na pracowników można było zaobserwować wśród firm z branż: przemysłowej, edukacyjnej, budowlanej, transportowej i usług specjalistycznych. Firmy najczęściej szukały robotników wykwalifikowanych oraz operatorów maszyn i urządzeń (aż 44 proc. pracodawców wskazało na te zawody). Bardzo potrzebni byli również specjaliści (m.in. technicy), a także sprzedawcy i pracownicy usług.