Zdrojewski: Rośnie zadłużenie samorządów, spadają inwestycje

opublikowano: 2004-10-14 18:30

Deficyt samorządów na papierze ewidentnie maleje, ale faktyczne zadłużenie cały czas rośnie. Spadają też inwestycje samorządów - poinformował w czwartek PAP przewodniczący sejmowej podkomisji stałej ds. finansów samorządowych, poseł Bogdan Zdrojewski (PO).

"Sytuacja samorządów, generalnie rzecz biorąc, nie jest najlepsza" - ocenił Zdrojewski.

Po dwóch kwartałach 2004 r. zobowiązania samorządów wyniosły 16,5 mld zł, czyli o 8,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2003 r., kiedy wynosiły 15,2 mld zł.

W czwartek sejmowa Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oceniała skutki obowiązywania nowej ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego na podstawie przygotowanego przez resort finansów sprawozdania po dwóch kwartałach 2004 r.

Zdaniem Zdrojewskiego, dynamika zadłużenia samorządów niewątpliwie spada, ale mimo tego zadłużenie znacznie rośnie.

"Sytuacja jest różna w różnych typach samorządów. Najmniej zadłużenie rośnie w gminach, natomiast najszybciej w województwach. Problem jednak w tym, że związane z zadłużeniem wskaźniki inwestycyjne niestety w ciągu ostatnich czterech lat spadły o połowę. Oznacza to, że samorządy aż o połowę mniej inwestują" - wyjaśniał Zdrojewski.

Jego zdaniem, w związku ze wzrostem zadłużenia samorządy dokonują różnego typu operacji, by ukryć ten fakt.

"Nie chodzi o ukrywanie faktycznego zadłużenia przed instytucjami kontrolnymi, tylko inne traktowanie części zobowiązań. Najgorzej jest ze zobowiązaniami wobec służby zdrowia" - podkreślił Zdrojewski.

Zdrojewski powiedział też, że wymagalne zobowiązania samorządów, m.in. kredyty i pożyczki, wynoszą obecnie 4 proc.

"Sytuacja zmienia się, gdy doliczymy zobowiązania służby zdrowia, gdzie zobowiązania wymagalne stanowią ponad 98 proc. Wówczas zobowiązania wymagalne województw wzrosną z 14 proc. aż do 56 proc., a powiatów z 11 proc. do 28 proc." - powiedział Zdrojewski.

Oceniając ogólną sytuację samorządów, Zdrojewski uważa, że najgorzej jest w województwie opolskim, "gdzie słabo realizowane są dochody i najniższe wskaźniki inwestycyjne. Pod tymi względami najlepiej jest w zachodniopomorskim" - dodał.