Żeby pracownicy byli zdrowsi i szczęśliwsi

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 15-06-2015, 00:00

Tai Chi, 2640 minut masażu, warsztaty szczęścia i zdrowego odżywiania proponuje swoim pracownikom Unilever.

Program prozdrowotny Lamplighter rozpoczęto w Unileverze od diagnozy. Trzystu ochotników poddano badaniom krwi, testom wysiłkowym i ocenie ryzyka zdrowia. Dodatkowo prawie 200 osób wypełniło kwestionariusz dotyczący aktywności fizycznej, nawyków żywieniowych i odporności psychicznej. Na podstawie wyników przygotowano spersonalizowane plany rozwoju osobistego i zalecenia dotyczące badań profilaktycznych. Wzbogacenie tych danych o wyniki ankiet pozwoliło na analizę kondycji pracowników całej firmy i zaplanowanie konkretnych działań. Program Lamplighter opiera się na trzech filarach: aktywności fizycznej, zdrowym odżywianiu i odporności psychicznej. Pracownicy mogą m.in. korzystać z warsztatów na temat zarządzania szczęściem i stresem albo zdrowych nawyków żywieniowych, uczestniczyć w zajęciach tai chi, treningach biegowych lub oddać się pod opiekę fizjoterapeucie.

— Lamplighter wyróżnia kompleksowość działań: od diagnozy do proponowanych aktywności. Będziemy się przyglądali postępom pracowników i sprawdzali efekty programu, co pozwoli opracować działania na kolejne jego edycje— mówi Izabela Grzesik, koordynatorka programu Lamplighter i specjalistka medycyny pracy. Po co Unileverowi taki program?

— Powodów jest kilka, ale główny wynika ze zobowiązania, jakie złożyła firma w ramach realizacji przedsięwzięcia „Życie w sposób zrównoważony”, czyli poprawy zdrowia i samopoczucia ludzi. W Polsce tylko w warszawskim oddziale program objął ponad 300 osób. Oczywiście dla pracowników naszych fabryk i innych oddziałów również organizujemy aktywności dostosowane do ich potrzeb. Efekty pierwszej odsłony akcji poznamy na jesieni, a od nowego roku będziemy mieli kolejne propozycje — mówi Tom Dewaele, członek zarządu ds. HR w Unilever Polska.

Programy dotyczące dobrostanu pracowników wprowadza coraz więcej korporacji. Według Toma Dewaele’a, nie jest to moda, lecz konieczność.

— Może to wynikać z wielorakich korzyści — oprócz tych oczywistych dla pracowników taki program podnosi też prestiż spółki jako potencjalnego pracodawcy. Jest także aspekt biznesowy — wierzymy, że ludzie działający w pozytywnej kulturze organizacyjnej, cieszący się dobrym zdrowiem i samopoczuciem po prostu pracują lepiej. A wszystko to prowadzi do poprawy wyników biznesowych. Poza tym cechą firm rozwijających się w sposób zrównoważony jest branie odpowiedzialności za zdrowie pracowników. Mamy nadzieję, że takie praktyki staną się normą na rynku pracy — sumuje Tom Dewaele. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu