Żeby produkcja nam nie uciekała

Barbara Warpechowska
opublikowano: 06-03-2015, 00:00

Wiele mówi się w Polsce o wsparciu przemysłu, ale zmian prawie nie widać

Udział przemysłu w europejskim PKB wynosi średnio ponad 15 proc., a we Francji czy Wielkiej Brytanio oscyluje zaledwie wokół 10 proc. To za mało — stwierdziła Komisja Europejska.

Dostosowanie instalacji do nowych wymagań zgodnie z dyrektywą IED, oznacza nakłady inwestycyjne sięgające 420 mln EUR — podkreśla Sanjay Samaddar, prezes ArcelorMittal Poland.
Zobacz więcej

KOSZTOWNY OBOWIĄZEK:

Dostosowanie instalacji do nowych wymagań zgodnie z dyrektywą IED, oznacza nakłady inwestycyjne sięgające 420 mln EUR — podkreśla Sanjay Samaddar, prezes ArcelorMittal Poland. Marek Wiśniewski

Skoro Europa ma wyjść z recesji, to odbudowa przemysłu powinna być kluczowym elementem realizacji tego celu. Według planów przemysł w 2002 r. powinien osiągnąć 20-procentowy udział w PKB. Należy jednak zauważyć, że co prawda kryzys mocno uderzył w Europę i osłabił przemysłowe branże, to jednak odpływ przemysłu rozpoczął się znacznie wcześniej.

Częściowo było to zjawisko naturalne — związane inną organizacją produkcji, outsourcingiem, po części było także wyrazem spadającej konkurencyjności. Przemysł uciekał z przeregulowanej i obciążonej wydatkami socjalnymi i ekologicznymi Europy, do potęg gospodarczych i taniej siły roboczej — np. Indii i Chin. W Polsce jest trochę lepiej, przekraczamy średnią unijną. Przemysł odpowiada za około 18 proc. PKB. Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki wielokrotnie zapowiadał, że Polska zamierza chronić już istniejące miejsca pracy, a także zwiększyć ich ilość tak, aby przemysł był odpowiedzialny za tworzenie 22 proc. polskiego PKB.

Za droga energia

Przedstawiciele branż energochłonnych od lat podnoszą kwestię bardzo drogiej energii dla przemysłu. Różnica w cenach energii między Polską a np. Niemcami wynosi kilkanaście EUR za MWh. Różnica wynika z akcyzy oraz opłat związanych z wsparciem odnawialnych źródeł energii i wysokosprawnej kogeneracji. Kolejne składniki to wysokie koszty przesyłu i utrzymania systemu.

Podobnie niekorzystne różnice występują również w cenach gazu. Wynika to m.in. z braku pełnej liberalizacji polskiego rynku gazowego. Hutnicy liczą, że ceny energii spadną. Nowa ustawa o OZE przewiduje niższe wsparcie tzw. zielonej energii. Nadal jednak uwiera ich akcyza na energię. Podkreślają, że inne kraje unijne nie obciążają swojego przemysłu w ten sposób.

Tym bardziej, że dyrektywa o opodatkowaniu produktów energetycznych z 2003 r. pozwala na wprowadzenie redukcji akcji. Wszystkie kraje Unii Europejskiej z tej możliwości skorzystały, zwłaszcza w stosunku do firm energochłonnych. To ok. 7 proc. ceny energii. Ministerstwo Gospodarki pracuje nad tzw. Planem dla metalurgii, który ma być polskim odpowiednikiem europejskiego Steel action plan. Ma on zawierać rozwiązania strukturalne kształtujące ramy polityki państwa wobec przemysłów wytwarzających metale. Branża hutnicza chciałaby, aby ten plan został przyjęty jeszcze w tym roku.

Kraków czeka

Na informacje o rządowym planie wsparcia polskiego przemysłu ciężkiego czeka ArcelorMittal Poland (AMP), który w ostatniej dekadzie wydał na unowocześnienie polskich hut 5 mld zł.

— Naszym największym zagrożeniem jest przyszłość części surowcowej krakowskiej huty, gdyż cykl życia jedynego wielkiego pieca działającego w Krakowie zakończy się w połowie 2016 roku. Decyzja o jego możliwym remoncie musi zostać podjęta jak najszybciej, ponieważ potrzebujemy czasu na przygotowania — mówi Sanjay Samaddar, prezes ArcelorMittal Poland. — Warto zainwestować w ten remont, bo ostatnio w Polsce rośnie zużycie stali, a jednocześnie wzrasta import wyrobów hutniczych, zwłaszcza ze Wschodu — uważa Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Dodatkowo sytuację komplikuje dyrektywa IED, która w Polsce weszła w życie w 2014 r. i oznacza konieczność dostosowania instalacji do nowych wymogów BAT do 2018 r. Od AMP wymagać to będzie nakładów inwestycyjnych sięgających 420 mln EUR.

— Z dużym zainteresowaniem śledzimy wszelkie doniesienia dotyczące możliwych ulg dla przemysłu energochłonnego. Niestety obecne europejskie propozycje zakładające alokację pozwoleń emisyjnych CO 2 według ETS na poziomie około 10 proc. poniżej najbardziej efektywnych instalacji są całkowicie poza zasięgiem przemysłu stalowego, gdyż technologia, na której bazują, w wielu przypadkach po prostu jeszcze nie istnieje — dodaje Sanjay Samaddar.

Wolny handel

Nie można zapomnieć o toczących się negocjacjach europejsko-amerykańskiej umowy o wolnym handlu (Transatlantic Trade and Investment Partnership, TTIP). Ceny energii i gazu będą miały zasadniczy wpływ na konkurencyjność obu gospodarek. Już teraz ceny energii w Europie są nawet dwu, bądź trzykrotnie wyższe w porównaniu do USA. Dlatego w niektórych sektorach nie ma nowych inwestycji. Z wyliczeń BusinessEurope, wpływowego lobby biznesowego w Brukseli wynika, że np. koncern chemiczny BASF, dokonując tej samej inwestycji w USA, oszczędza na kosztach energii 0,5 mld EUR rocznie, a stalowy Voest Alpine — 150 mln EUR rocznie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu