Żeby zarabiać, trzeba uciec do przodu

BAW
opublikowano: 2011-04-28 15:35

Polska ma szansę stać się nowym europejskim centrum usług wysoko wykwalifikowanych (BPO/SSC).

W najbliższych latach liczba pracowników wsparcia biznesu (księgowość, doradztwo, pomoc komputerowa) przekroczy w Polsce 70 tysięcy — szacuje Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL). Już działa u nas około 300 firm BPO/SSC, które zatrudniają prawie 45 tys. osób.

W rankingu "World Investment Prospects Survey 2009-2011" Polska zajmuje 11 miejsce, jeśli chodzi o czynniki sprzyjające napływowi bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Jest ceniona przez inwestorów głównie za stabilność gospodarczą i możliwości rozwoju — znacznie lepsze niż w innych krajach UE — oraz za dobrze wykształconych i doświadczonych specjalistów z różnych dziedzin, znających języki obce. Ważne jest też m.in. niskie ryzyko inwestycyjne, kulturowa i geograficzna bliskość Europy Zachodniej.

Rocznie studia kończy u nas ponad 400 tys. absolwentów. Ponad 2 mln studentów to niemal połowa populacji w wieku 19-24 lata. Na studiach doktoranckich kształci się ponad 35 tys. osób. Ponad połowa zna angielski przynajmniej w stopniu dobrym. Studenci deklarują także znajomość niemieckiego, rosyjskiego, francuskiego i hiszpańskiego. Wśród najbardziej popularnych kierunków kształcenia są: zarządzanie, prawo, informatyka, ekonomia i administracja.

Ośrodki BPO w Polsce początkowo zajmują się prostymi zadaniami. Z czasem jednak zdobywają zlecenia bardziej zaawansowane, zaczynają zajmować się też biznesowo-finansowym doradztwem, audytami i konsultingiem. Aby nie zmarnować tej szansy rozwojowej, musimy dostosować system kształcenia do obecnych i przyszłych potrzeb rynku.

Dlatego większość firm sektora BPO/SSC zrzeszonych w ABSL prowadzi programy kształcenia kompetencyjnego na uczelniach w całej Polsce. Są to warsztaty arvato4students na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, które przygotowują do pracy w centrum Arvato Services Polska; program finansowo-bankowy Thomson Reuters na Uniwersytecie Gdańskim czy studia podyplomowe "Organizacja i zarządzanie centrum usług wspólnych BPO" na Uniwersytecie Łódzkim, w których część praktyczną prowadzą specjaliści z Infosys BPO i Target BPO.

Według specjalistów, miejsce jest konkurencyjne na utworzenie centrum BPO/ /SSC, jeśli przyniesie znaczące korzyści finansowe — przynajmniej o 30-40 proc. niższe koszty przetwarzania danych niż w Europie Zachodniej i USA. Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO Europe, zauważa, że rozwój tego sektora w Polsce wymaga zmian w systemie edukacji, prawie pracy i przejrzystej polityki wsparcia inwestorów.

— Jeśli nie dokonamy zmian w ciągu najbliższego roku czy dwóch, to prześcigną nas inne kraje regionu, np. Czechy, Rumunia lub Węgry — ostrzega Krystian Bestry.

11

miejsce zajmuje Polska, na świecie pod względem czynników sprzyjających napływowi bezpośrednich inwestycji zagranicznych