Mury fabryki opuści w listopadzie 260 tys. sztuk sprzętu AGD. Tego jeszcze w historii spółki nie było.
Zelmer oficjalnie zainaugurował budowę nowego zakładu w SSE Euro-Park Mielec. Zgodnie z planem przenosiny do nowej fabryki rozpoczną się wiosną przyszłego roku. Produkcja ma ruszyć pełną parą od lipca 2011 r.
— Nie spodziewamy się żadnych perturbacji. Od początku roku będziemy produkować więcej, aby wytworzyć odpowiedni bufor, by przeprowadzka w żaden sposób nie odbiła się negatywnie na wynikach firmy — mówi Janusz Płocica, prezes Zelmera.
Spółka wkracza w szczyt sezonu. Sprzedaż nakręca dodatkowo rosnący popyt płynący ze wschodnich rynków.
— Przez tych kilka-kilkanaście tygodni w pełni wykorzystujemy nasze zdolności wytwórcze. Pracujemy również w soboty i niedziele. W tym miesiącu zamierzamy wyprodukować rekordową liczbę 260 tys. sztuk sprzętu AGD — informuje Janusz Płocica.
Dla porównania, w połowie XX wieku, gdy powstawały rzeszowskie zakłady, produkowano w nich 13 tys. sztuk sprzętu rocznie.
Zagraniczny popyt nakręca tegoroczne wyniki, bo polski rynek na razie się kurczy.
— Nasza sprzedaż w Rosji i na Ukrainie rośnie za to dwu-, trzykrotnie rok do roku i wiele wskazuje na to, że to stały trend, a nie zdarzenie o charakterze jednorazowym — przyznaje Janusz Płocica.
Ta tendencja została uwzględniona przy planowaniu nowej fabryki. Pierwotnie zakład miał mieć 20 tys. mkw. powierzchni, ale będzie mieć 30 tys. mkw.
— Dodatkowe 10 tys. mkw. będziemy najpierw wykorzystywać jako magazyn, ale bierzemy pod uwagę przeniesienie go i zwiększenie mocy zakładu o 50 proc. pod koniec przyszłego roku — mówi Janusz Płocica.
Spółka chce, by produkcja była samodzielnym, rentownym biznesem. Dlatego nowa fabryka ma przyjmować zlecenia również od innych firm.
— Prowadzimy rozmowy ze światowymi liderami branży. Chodzi o to, by nawiązać wieloletnią kooperację, a nie zdobyć zlecenie na jeden czy dwa tiry odkurzaczy pod czyimś logo — tłumaczy Janusz Płocica.
Lokalizacja fabryki w Europie pozwala Zelmerowi nie tylko w bardziej elastyczny sposób organizować produkcję, ale też lepiej odpowiadać na potrzeby klientów.
— Dostrzegamy rosnące zainteresowanie sprzętem wytwarzanym w krajach Unii Europejskiej, a nie w Azji. Są synonimem niezawodności i wysokiej jakości — mimo że kosztują nieco więcej — tłumaczy Janusz Płocica.
W pierwszym półroczu Zelmer miał nieco ponad 247 mln zł przychodów i 17,2 mln zł zysku netto. Wyniki z III kwartału opublikuje 9 listopada i na razie nie ujawnia ich szczegółów.
— Chcielibyśmy przekroczyć w tym roku barierę 600 mln zł sprzedaży — przyznaje jednak Janusz Płocica.