Pracownicy zakładu Zelmera w Rogoźnicy pod Rzeszowem usłyszeli wczoraj o 14.30 dwie wiadomości: dobrą i złą. Pierwsza: należącą do niemieckiego koncernu BSH fabrykę czekają w tym roku inwestycje za 25 mln zł. Dzięki nim firma wprowadzi do produkcji nowe urządzenia małego AGD: ekspresy do kawy i nowe modele odkurzaczy.

Tylko w tym roku produkcja urośnie o 40 proc., czyli o 1 mln urządzeń. W zakładzie będą powstawały nie tylko produkty pod marką Zelmer, ale także Bosch i Siemens. W ciągu trzech lat oznacza to powiększenie zatrudnienia, które dziś w całym zakładzie wynosi 1000 osób, o kilkaset miejsc pracy. Jednak część inwestycji wiąże się z nowymi systemami IT. I tu zła wiadomość.
Część działań wykonywanych przez pracowników administracji zostanie zautomatyzowana. W związku z tym firma zmniejszy zatrudnienie w działach nieprodukcyjnych o 6 proc., czyli o 60 osób. Zarząd Zelmera zawiadomił już związki zawodowe i powiatowe urzędy pracy o zamiarze dokonania zwolnień grupowych. Konsultacje ze stroną społeczną dotyczące zmniejszeniazatrudnienia zaplanowane są do końca maja.
— W praktyce zmiany oznaczają ujednolicenie procesów i struktury organizacyjnej Zelmera ze standardami BSH. Wpisujemy się w realizację długoterminowej globalnej strategii wzrostu grupy BSH, której celem jest podwojenie sprzedaży do 2025 r. — mówi Marcin Tomkiewicz, członek zarządu i dyrektor fabryki Zelmera.
W ubiegłym roku niemiecki koncern kupił za 95 mln zł zakłady Fagora we Wrocławiu i obiecał zatrudnić w nim 500 osób. W tym roku zaczął w nich produkcję podzespołów. Przeprowadza w niej też półtoraroczną modernizację za 120 mln zł. BSH ma w Łodzi fabryki pralek, zmywarek, suszarek do ubrań oraz centrum badań i rozwoju suszarek. Zainwestował w Polsce ponad 600 mln EUR i zatrudnia — bez spółki Zelmer — 3600 osób.