Czy makroekonomiczne stopy, wyniki i dane mogą się do czegoś przydać na przykład producentowi taczek? Mogą. Oto podstawowy zestaw.
Dlaczego małe i średnie firmy powinny śledzić stopę bezrobocia, wzrost konsumpcji, wzrost inwestycji, zmiany w stopach procentowych NBP i koniunkturę w przemyśle? Bo śledzenie makroekonomicznych faktów pozwoli ich szefom poszerzyć perspektywę, zobaczyć swoją działalność w szerszym kontekście i zdobyć wiedzę o szansach na rozwój. Tym bardziej że wyciągnięcie podstawowych wniosków ze słupków i wykresów wcale nie jest trudne. Na co zwracać uwagę?
Wzrost popytu
Dzięki śledzeniu wskaźnika wzrostu tzw. spożycia ogólnego w Polsce — w tym przede wszystkim spożycia indywidualnego (w obliczeniach uwzględniane jest także spożycie zbiorowe, czyli konsumpcja rządowa) — firma otrzyma informację, jak zmienia się sytuacja finansowa gospodarstw domowych oraz innych odbiorców produktów i usług. Po prześledzeniu tendencji łatwiej odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto zwiększyć produkcję albo podnieść nieco ceny.
Koniunktura w przemyśle
Comiesięczna publikacja GUS „Koniunktura w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach” pozwala przedsiębiorcy prognozować. Jest jednym z najbardziej aktualnych i dostępnych badań trendów w polskiej gospodarce. Można się z niej dowiedzieć m.in., że „producenci sprzętu i urządzeń RTV oceniają swoją koniunkturę w listopadzie bardzo optymistycznie, choć gorzej niż przed miesiącem, (…) wynika to z pozytywnych (choć ostrożniejszych od przedstawionych w październiku) ocen dotyczących zarówno bieżącego, jak i przyszłego portfela zamówień oraz produkcji”; że stan zapasów mebli nieznacznie przekracza poziom uznawany za wystarczający; że poprawę koniunktury w sekcji transport, gospodarka magazynowa i łączność sygnalizuje 22 proc. badanych firm, a jej pogorszenie — 14 proc. (w październiku odpowiednio: 20 proc. i 16 proc.).
Jak łatwo się zatem przekonać, dzięki badaniu koniunktury przedsiębiorca może też zerknąć na sytuację u konkurencji.
Więcej inwestycji
Wzrost inwestycji jest świetnym prognostykiem na przyszłość. Nic nie potrafi tak rozruszać gospodarki jak inwestycje. Wnioski w telegraficznym skrócie: powstaną miejsca pracy, będzie więcej pieniędzy na rynku, planować można w dłuższej perspektywie.
Wnioski bardziej złożone? Dajmy na to, że produkujemy artykuły gospodarstwa domowego i dowiadujemy się z „Pulsu Biznesu”, że rosną inwestycje w budownictwie. Co to dla nas oznacza? Za dwa-trzy lata, kiedy mieszkania powstaną, będzie boom na pralki i lodówki.
Stopy procentowe NBP
Ważna jest nie tylko wysokość stóp procentowych, która wpływa na koszty kredytów dla firm, ale także nastawienie RPP do ich obniżenia bądź podwyższenia. Łagodne nastawienie jest na przykład dobre, bo zaciągając kredyt inwestycyjny, przedsiębiorca zyskuje krótkoterminową, ale jednak pewność, że stopy, a co za tym idzie, oprocentowanie pożyczek bankowych, raczej pójdą w dół niż w górę. O restrykcyjnym nastawieniu Rady Polityki Pieniężnej mówimy, gdy stopy mogą pójść w górę. O neutralnym, gdy obniżka lub podwyżka stóp są tak samo prawdopodobne. Niestety coraz częściej słyszymy, że RPP może zrezygnować z ogłaszania nastawienia wobec zmian stóp.
Stopa bezrobocia
Wysokie bezrobocie wciąż hamuje optymizm na rynku, ogranicza koniunkturę konsumencką, a więc chęć kupowania towarów. Niepracujący nie mają za co kupować, a pracujący starają się żyć oszczędnie, bo w obawie przed utratą pracy chcą sobie coś zostawić na czarną godzinę.
Oczywiście wszystko zależy od tego, do jakich grup dochodowych firma kieruje swe usługi czy wyroby. Producent drogiej biżuterii nie zyska wiele na spadku bezrobocia. Ale zyska na tym właściciel sklepiku spożywczego.
Kursy walut
Są istotne głównie dla eksporterów i importerów. W branżach, które charakteryzują się niską marżą handlową, nawet niewielka zmiana kursów walutowych może doprowadzić do wejścia firmy w obszar strat.
Liczą się przede wszystkim kurs euro do złotego i kurs dolara do złotego (nie bez znaczenia jest też kurs euro do dolara). Im mocniejsza złotówka, tym gorzej eksporterom, bo są mniej konkurencyjni, im słabsza, tym lepiej — oczywiście w bezpiecznych ramach. Importerzy liczą odwrotnie.
Didaskalia
Danych makroekonomicznych jest zdecydowanie więcej. Ze zwiększającego się poziomu deficytu możemy wnioskować, że rośnie ryzyko i że rząd podniesie podatki. Ze wzrastającego poziomu WIG — że za chwilę powinna się pojawić dobra koniunktura gospodarcza, bo rynek akcji reaguje szybciej niż cała gospodarka, podobnie zresztą jak rynek bonów i obligacji itd.
Wyżej opisaną szóstkę można jednak nazwać makroekonomicznym, analitycznym zestawem pierwszego kontaktu.