Indeks Dow Jones IA na zamknięciu rósł o 0,07 proc. Wskaźnik S&P500 zyskiwał 0,88 proc. Zdecydowanie lepiej było w segmencie spółek technologicznych, gdzie indeks Nasdaq Composite wzrósł o 1,25 proc.
Ten ostatni napędzany był przede wszystkim rezultatami kwartalnymi zrealizowanymi przez dwóch gigantów internetowego Google i software’owego Microsoft.
Operator najpopularniejszej wyszukiwarki zyskiwał momentami ponad 2,5 proc. na wartości. Inwestorzy z uznaniem przyjęli informację, że zysk za pierwsze trzy miesiące roku, z wyłączeniem części pozycji o charakterze jednorazowym wyniósł w przeliczeniu na akcję 11,58 proc. To znacznie więcej niż oczekiwali analitycy, których średnia prognoz zakładała EPS rzędu 10,68 USD.
Jeszcze wyższą aprecjacją, ponad 3 proc. mogli cieszyć się udziałowcy twórcy systemu operacyjnego Windows. Mimo niesprzyjającego rynku fimie Billa Gatesa udało się zwiększyć zysk o 10 proc. do 6,09 mld USD, co daje 72 centy na akcję. Tymczasem mediana oczekiwań analityków wynosiła 68 centów.
Powodów do zadowolenia nie mieli z kolei udziałowcy IBM. Kurs pikował chwilami o ponad 8 proc. po informacji, że zysk spółki nie sprostał prognozom specjalistów. Zachowanie akcji producenta sprzętu komputerowego jest bardzo istotne dla indeksu Dow Jones IA, w którym „Big Blue” ma aż 10 proc. udział.
W tym samym indeksie relatywnie mocnej przecenie poddawały się również akcje McDonald’s. Właściciel największej pod względem sprzedaży sieci restauracji fast food nie mógł zaliczyć pierwszego kwartału roku do zbyt udanych. Zyski praktycznie nie zmieniły się, spadły za to przychody w placówkach działających od co najmniej 13 miesięcy, w tym na rodzimym, amerykańskim rynku.
W skali całego tygodnia indeksy DJ IA oraz S&P500 straciły po 2,1 proc. zaś Nasdaq "potaniał" o 2,7 proc.