Zielone budownictwo dzieli branżę

11-01-2018, 22:00

Ekocertyfikaty na dobre weszły do nieruchomości komercyjnych, mieszkaniówka zachowuje wobec nich spory dystans.

W 2017 r. prawie 100 budynków w Polsce uzyskało certyfikat ekologiczny, z czego aż 96 proc. otrzymało niemal po równo brytyjski BREEAM i amerykański LEED. Pozostałe 4 proc. obiektów certyfikowano w polskim systemie Green Building Standard, francuskim HQE i amerykańskim WELL Building Standard — wynika z analizy firmy Go4Energy.

Zainteresowanie zielonymi świadectwami jest także w tym roku. Właśnie zakończył się proces certyfikacji należącego do Allianza Platinium Business Park w Warszawie. Każdy z pięciu budynków kompleksu biurowego otrzymał certyfikat LEED Gold, potwierdzający komfortowe warunki użytkowania i energooszczędność. Certyfikat BREEAM z oceną dobrą uzyskało w tym roku warszawskie osiedle Strefa Wilanów dewelopera Yareal Polska.

— Zastosowane rozwiązania techniczne, wsparte zaawansowanymi analizami komputerowymi na etapie projektowym, pozwalają na jego efektywne funkcjonowanie i eksploatowanie na co dzień, a cały proces budowlany będzie prowadzony w sposób chroniący środowisko i mający jak najmniejszy wpływ na lokalne społeczeństwo — tłumaczy Ewa Kowalska-Ocneanu, szef działu zrównoważonego rozwoju w firmie WSP Polska, która odpowiadała za certyfikację Strefy Wilanów.

Dwa bieguny

Co ciekawe, w 2017 r. zaledwie cztery inwestycje mieszkaniowe uzyskały zielony certyfikat — wynika z danych Go4Energy. Takie świadectwa najczęściej trafiają do budynków komercyjnych.

— Coraz więcej firm wymaga takich gwarancji. Wynajem biurowca spełniającego normy środowiskowe pozwala realizować im nie tylko cele ekonomiczne, ale także wynikające z kultury korporacyjnej, korzystnie wpływające na ich wizerunek. Dla wielu współczesnych firm lokowanie biura w takich budynkach stanowi element strategii osiągania przewagi konkurencyjnej — twierdzi Ewa Łydkowska, menedżer marketingu spółki Vastint. Inaczej jest w przypadku mieszkań, gdzie certyfikaty wciąż uznawane są za nowość.

— W zdecydowanej większości przypadków to my jako deweloper informujemy klientów, czym jest certyfikat i jakie korzyści z niego wynikają.

To, co w przypadku rynku biurowego jest standardem niewymagającym edukacji, na rynku mieszkaniowym nadal jest tematem nieznanym. Jednakże inwestycja w zrównoważone budownictwo zdecydowanie warta jest swojej ceny, biorąc pod uwagę korzyści dla przyszłych właścicieli, środowiska i społeczeństwa. Korzyści te często trudno zmierzyć, jednak doświadczenia z segmentu biurowego czy rynków zagranicznych, gdzie certyfikacja inwestycji mieszkaniowych ma dłuższą tradycję, jednoznacznie dowodzą, że budynki certyfikowane cechują się wyższą jakością i długowiecznością — mówi Jacek Zengteler, członek zarządu, dyrektor działu projektów mieszkaniowych Yareal Polska.

Bez przekonania

Brak oczekiwań kupujących względem certyfikacji dotyczy zwłaszcza tzw. segmentu popularnego mieszkaniówki.

— Kluczowym parametrem decydującym o zakupie jest cena. W sytuacji, gdy koszty gruntów i budowy są bardzo wysokie, ponoszenie dodatkowych kosztów przez dewelopera nie jest mile widziane. Inaczej wygląda sprawa w osiedlach zorganizowanych, które powstają na obrzeżach miast z powodu braku atrakcyjnych gruntów bliżej centrum. By zachęcić nabywcę, inwestor stosuje innowacyjne rozwiązania i tutaj właśnie certyfikat może mieć większe znaczenie. Gorsza lokalizacja jest rekompensowana przez rozwiązania zwiększające komfort i obniżające koszty eksploatacji — tłumaczy Michał Tokarz, dyrektor rynku pierwotnego Home Broker. O tym, że to cena i lokalizacja mieszkania determinują większość transakcji, mówi także Maciej Górka, dyrektor ds. rozwoju w E-bazanieruchomości.pl.

— Z tego powodu deweloperzy nie do końca są zainteresowani ubieganiem się o certyfikaty z dziedziny budownictwa ekologicznego. Obecne działania spółek skłaniają się ku wykorzystaniu potencjału popytowego i dostarczeniu w jak najkrótszym czasie jak największej liczby mieszkań, co nie sprzyja realizacji budynków z certyfikatami ekologicznymi, ponieważ ich proces wdrażania jest wieloetapowy, wymaga więc więcej czasu. Spełnienie standardów zrównoważonego budownictwa jest także kosztowne, choć — jak zapewniają deweloperzy — ewaluacja zrealizowanych projektów wykazuje oszczędności w czasie, przede wszystkim z powodu niższych kosztów utrzymania — dodaje Maciej Górka.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zielone budownictwo dzieli branżę