Zielone światło dla tańszych torów

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

PKP PLK zbierają rocznie około 2 mld zł z opłat za dostęp do torów. Rząd szykuje przepisy pozwalające na obniżkę. W zamian kolejowa spółka dostanie 3,56 mld zł rekompensaty w ciągu dwóch lat

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • z czego wynika zmiana przepisów mających na celu obniżkę stawek dostępu do torów
  • jakie elementy opłaty mogą być obniżone

PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) zamówiły analizę skutków obniżki stawek dostępu do infrastruktury. Będzie gotowa do końca roku. Ministerstwo Infrastruktury natomiast już opublikowało projekt ustawy pozwalający spółce nie pobierać części opłat związanych z rodzajem wykonywanych przewozów, tzw. mark-up oraz opłat rezerwacyjnych za niewykorzystanie przez przewoźników przydzielonej im zdolności przepustowej. PKP PLK mogą też obniżyć tzw. opłatę podstawową, ale nie więcej niż 50 proc. Zmiany wynikają z wdrożenia unijnych dyrektyw, pozwalających na obniżki w czasie pandemii oraz mających na celu łagodzenie skutków wojny. Są także jednym z kamieni milowych, warunkujących odblokowanie funduszy na kolej z Krajowego Planu Odbudowy.

Obecnie PKP PLK otrzymują rocznie od przewoźników 2-2,2 mld zł za dostęp do infrastruktury. Obniżka zmniejszy stawki dla firm, ale budżet zarządcy torów na tym nie ucierpi. Resort przewiduje dla niego rekompensatę w okresie dwóch lat, sięgającą w sumie 3,56 mld zł.

Drogą taniej:
Drogą taniej:
W latach 2018-21 wpływy za dostęp do torów wyniosły 8,3 mld zł. W tym czasie koszty opłat za przejazd drogami były na poziomie 7 mld zł. Obniżka na kolei poprawi pozycję konkurencyjną przewoźników szynowych wobec drogowych.

W ocenie skutków regulacji jest wiele zapisów dotyczących wpływu obniżki na rynek, które wzajemnie się wykluczają. Rządowi urzędnicy prognozują, że obniżka stawek „przyczyni się do zmniejszenia kosztów ponoszonych przez przewoźników i zapewnienia utrzymania zdolności przepustowej w okresie zmniejszonego popytu na usługi, zapewnienia utrzymania konkurencyjności transportu kolejowego oraz uniknięcia spadku udziału tego sektora w transporcie”. W tym samym dokumencie czytamy jednak również, że wdrożenie „projektu nie będzie miało bezpośredniego wpływu na konkurencyjność gospodarki (...) zwłaszcza mikroprzedsiębiorców, małych i średnich przedsiębiorców” oraz nie wpłynie na sytuację ekonomiczną i społeczną rodzin, osób niepełnosprawnych i starszych.

Innego zdania są eksperci. Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej, przestrzegał niedawno, że w powodu podwyżek cen energii, przewoźnicy pasażerscy mogą od przyszłego roku podnieść nawet o 50 proc. ceny biletów albo ograniczyć siatkę połączeń. Obydwa scenariusze wpłyną na pasażerów, których liczba rośnie obecnie m.in. z powodu wzrostu cen paliw. Obniżki stawek dostępu do torów mogą złagodzić negatywne skutki podwyżek cen prądu. Zyskają też przewoźnicy towarowi i ich klienci, zwłaszcza w branży energetycznej. Do elektrowni węgiel transportowany jest przecież pociągami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane