Dobre wieści dla firm. Można już lokować centra księgowe, teleinformatyczne czy call center w SSE.
Boom inwestycyjny, jaki rozpoczął się w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) po wejściu Polski do Unii Europejskiej, ma szansę jeszcze przybrać na sile. Zgodnie z zapowiedziami „PB”, rząd przyjął wczoraj pakiet rozporządzeń umożliwiających lokowanie w strefach obok inwestycji produkcyjnych także centrów usługowych. Chodzi m.in. o centra finansowo-księgowe, badawcze, teleinformatyczne, call center i inne świadczące usługi dla jednej lub wielu firm, często na zasadzie outsourcingu.
— Wysłaliśmy już do Philipsa propozycję, żeby projektowane w Łodzi centrum księgowo-finansowe dla jego europejskich oddziałów weszło do naszej strefy — mówi Andrzej Ośniecki, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Philips kupił grunt pod tę inwestycję już rok temu, jednak budowy jeszcze nie rozpoczął. Na razie działalność rozwija w wynajętych pomieszczeniach. Czyżby czekał na możliwość wejścia do Łódzkiej SSE i skorzystania z przysługujących w strefach ulg podatkowych? Bardzo możliwe. Będzie jednak musiał na to poczekać. Żeby teren ich inwestycji został włączony do strefy, konieczne będzie jej powiększenie lub korekta granic. Przykład Philipsa to jednak tylko czubek góry lodowej. Przedstawiciele Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) oraz SSE przyznają, że wiele dużych międzynarodowych firm interesuje się możliwością ulokowania w Polsce różnego rodzaju centrów usług. Szacuje się, że dzięki tym inwestycjom może powstać w perspektywie pięciu lat nawet 200 tys. miejsc pracy.