Rząd ma nadzieję, że dzięki m.in. takim rozwiązaniom zwiększy się sprzedaż samochodów elektrycznych, pomagając osiągnąć cel zerowej emisji netto ustalony na rok 2050.

Zdaniem organizacji Friends of the Earth, rządowe plany idą w dobrym kierunku, ale bez lepszych zachęt finansowych i większej liczby punktów ładowania sytuacja niewiele się zmieni.
Obecnie w Wielkiej Brytanii konsumenci otrzymują 3500 funtów na poczet kosztów nowego samochodu elektrycznego, a jeśli pojazd jest wyceniony na mniej niż 40 tys. funtów, jest zwolniony z rocznego podatku od pojazdów.
Według najnowszych danych SMMT, w okresie od stycznia do września br. zarejestrowanych zostało w Wielkiej Brytanii około 25 tys. pojazdów elektrycznych. Tymczasem w całym 2018 r. było to nieco ponad 15 tys. sztuk.
Departament Transportu przedstawił trzy potencjalne konstrukcje tablic rejestracyjnych i konsultuje, które należy zastosować.
Krok ten jest częścią rządowej strategii Road to Zero o wartości 1,5 mld funtów, pakietu środków mających na celu uczynienie Wielkiej Brytanii „najlepszym miejscem na świecie do posiadania pojazdu elektrycznego”.
