Zielono na europejskich giełdach

WST, OSZ
opublikowano: 2012-07-19 17:42

Europejskie giełdy kontynuowały w czwartek wzrostową serię, która wyniosła je na ponad dwumiesięczne maksima.

Niemiecki indeks DAX zyskał na otwarciu czwartkowej sesji prawie 0,4 proc., francuski CAC 40 nawet ponad 0,4 proc., a brytyjski FTSE 100 rósł o 0,1 proc. W trakcie dnia czołowe indeksy radziły sobie jeszcze lepiej, a DAX na zamknięciu zyskał nawet ponad 1 proc.

Strona popytowa znajdowała zachętę do kupowania akcji przede wszystkim w reportach kwartalnych spółek, które miło zaskoczyły swoimi osiągnięciami. Od tegorocznego dołka, zaliczonego 4 czerwca, indeks Stoxx Europe 600 odrobił już ponad 11 proc. wsparty m.in. decyzjami ECB i Ludowego Banku Chin o obniżeniu stóp procentowych oraz zadeklarowaną pomocą dla hiszpańskich banków.

Mimo panującego optymizmu, gracze z niepokojem wyczekiwali na najnowsze dane z amerykańskiej gospodarki. Tamtejszy indeks wyprzedzający koniunktury Conference Board spadł w ostatnim miesiącu o 0,3 proc. Sprzedaż wcześniej posiadanych domów w USA nieoczekiwanie spadła w czerwcu do najniższego poziomu od ośmiu miesięcy. Napłynęły też dane z rynku pracy USA. W minionym tygodniu aż 386 tys. osób po raz pierwszy ubiegało się o zasiłek dla bezrobotnych, a analitycy oczekiwali, że będzie to 365 tys.

Wśród notowanych spółek popularne były walory Akzo Nobel. Największy na świecie producent farb malarskich zyskiwał ponad 5 proc. na wartości po informacji o 8-proc. wzroście kwartalnego zysku, który sporo przekroczył prognozę analityków.

Najwyżej od października 1989 r. znalazła się wycena papierów Remy Cointreau, producenta znanego koniaku. W minionym kwartale spółka odnotował wzrost przychodów wyższy niż oczekiwali specjaliści, głównie dzięki klientom z Azji i Stanów Zjednoczonych.

Na wartości zyskiwały też udziały Pernod Ricard, największy francuski producenta alkoholi.  Uwagę graczy przykuwały też udziały Nokii. Fiński producent komórek, któremu ostatnimi czasu grunt zaczął usuwać się spod nóg, co prawda odnotował stratę w drugim kwartale, ale sprzedaż okazała się wyższa od projekcji analityków. Pozwoliło to na znaczącą, sięgającą nawet ponad 14 proc. aprecjację kursu.