Czwartkowa sesja należała do wyjątkowo spokojnych. GPW rozpoczęła handel od przyzwoitej zwyżki indeksów. Zaraz potem nastąpiła próba zdobycia wyższych poziomów. Barierą nie do przebicia dla indeksu WIG20 okazało się jednak poziom 1800 punktów. Obóz kupujących podjął co prawda próby przełamania tego oporu, jednakże bez skutku.
Przez większość sesji krajowy parkiet utrzymywał się czołówce wzrostów giełd Starego Kontynentu. Później jednak zagraniczne parkiety wzmocniły się, podczas gdy indeks rodzimych blue chipów pozostawał na tym samym poziomie. Opublikowane podczas sesji dane makro nie zakłóciły tym razem atmosfery na rynkach kapitałowych. Otwarcie na Wall Street obniżyło co prawda lekko kurs WIG20, ale na zamknięciu wskaźnik odbił się ponownie i finiszował z wynikiem 2,8 proc.
Wczorajsza publikacja wyników BRE oraz Noble Banku okazała się skutecznym
wabikiem do skupowania przecenionych akcji banków i na czwartkowej sesji. Dzięki
temu, prawie wszystkie banki z subindeksu WIG-Banki ponownie cieszyły się sporym
wzięciem. Inwestorzy oczekują, że spadki zysków w tej branży nie będą tak
drastyczne jak wcześniej prognozowano. Akcjonariusze tym razem upatrzyli sobie
papiery Banku Handlowego (9,6 proc.), Millenium (8,9proc.) oraz Bre Banku (7,7
proc.).
W indeksie blue chipów momentami zyskiwały wszystkie spółki. Motorem wzrostów okazały się dwa banki - Pekao oraz PKO BP. Ponownie mocno zyskał KGHM i nic w tym dziwnego. Na rynku surowcowym w Londynie coraz więcej mówi się o ożywieniu popytu na czerwony kruszec. Mimo kolejnego obniżenia rekomendacji dla TP, tym razem przez analityków z HSBC do „neutralnie”, akcje spółki telekomunikacyjnej nadal rosły. Jeszcze bardziej pesymistyczni są specjaliści z DM BZ WBK, którzy w raporcie z 30 kwietnia zalecają „sprzedaj” papiery TP przy cenie docelowej 16,4 zł.
Druga liga spółek trzymała się całkiem nieźle. Na szczególną uwagę zasłużyły
Puławy, które zyskały 3,2 proc. Spółka kierowana przez Pawła Jarczewskiego
pochwaliła się wynikami za I kwartał. Zysk netto okazał się nieco lepszy od
oczekiwań rynkowych i wyniósł 30,1 mln zł.
Inwestorzy
zaopatrywali się również w akcje spółek spożywczych. Na szczególną uwagę
zasłużył Mieszko (13,9 proc.), który odsłonił wyniki za I kwartał. Pomimo, że
przychody producenta słodyczy zwiększyły się zaledwie o 5,7 proc. r/r i wyniosły
53,7 mln zł, bardzo pozytywnie zaskoczył wynik na poziomie operacyjnym.
Z
branży spożywczej mocno podskoczył też Kernel (13,2 proc.). Papierom pomogła
rekomendacji analityków z Impopnemy, którzy zalecili „kupuj, wysokie ryzyko”,
ustalając cenę docelową 29,36 zł. Cena na zamknięciu była prawie 5 zł
niższa.