Zima w USA poprawiła notowania firm paliwowych

Wojciech Dembiński
opublikowano: 2000-12-28 00:00

Zima w USA poprawiła notowania firm paliwowych

Po bardzo dużych zwyżkach cen w piątek (przeciętnie o ponad 7,5 proc.), wtorkowa sesja na Nasdaq zakończyła się spadkiem indeksu o 0,93 proc. Amerykańscy gracze targani obawami o wyniki kwartalne firm, postanowili zrealizować zyski po wcześniejszej znacznej aprecjacji kursów. Na zniżce głównego wskaźnika zaważyła przede wszystkim przecena akcji producentów komputerów, takich jak Sun Microsystems i Cisco Systems. Na Wall Street kursy wzrosły we wtorek średnio o 0,53 proc.

Środowe sesje w Europie rozpoczęły się od zwyżek indeksów, co było zasługą wzrostu notowań spółek paliwowych, w związku z drożejącą ropą naftową. Wzrost cen paliw ma z kolei związek z falą mrozów, jaka ogarnęła Stany Zjednoczone. Indeks sektora energetycznego zwyżkował o 2,7 proc. Akcje BP Amoco podrożały o 3,2 proc., a walory Royal Dutch Shell o 3 proc.

Na parkietach nie było jednak dużego ruchu, ponieważ —tak jak przewidywali analitycy — wielu inwestorów wykorzystało krótszy niż zwykle tydzień między świętami a Nowym Rokiem i zrobiło sobie wolne. Według specjalistów stan taki potrwa do końca roku.

Na giełdach amerykańskich początek środowych notowań nie przyniósł graczom powodów do zadowolenia. Na otwarciu handlu Nasdaq composite zmniejszył się o blisko 1 proc., z kolei Dow Jones zniżkował o 0,2 proc. Obawy o spowolnienie gospodarcze oraz niepewność o przyszłe wyniki finansowe spółek, wzmocnione niedawno raportem Network Associates o spodziewanych niższych zyskach, skutecznie zniechęciły graczy do kupowania.

Po trzech sesjach zwyżek, na giełdzie tokijskiej doszło w środę do spadków kursów akcji, szczególnie w sektorze technologicznym, gdzie notowania TDK Corp i NTT DoCoMo obniżyły się odpowiednio o 4,99 i 4,05 proc. Wartość Nikkei została przeszacowana o 0,19 proc. Powodem spadków była wtorkowa zniżka na Nasdaq oraz rosnące obawy inwestorów o rozwój w przyszłości gospodarki Kraju Kwitnącej Wiśni. Według analityków, w obecnej sytuacji do zwyżek może dojść dopiero wtedy, gdy rynek zostanie oceniony jako wyprzedany.