Złe wieści dla dealerów

MWIE, BLOOMBERG
opublikowano: 2012-11-26 00:00

Rynek Forex

Rekordowo niskie stopy procentowe, spadająca zmienność i regulacje narzucane przez banki centralne — to główne bolączki globalnych banków zaangażowanych na rynku walutowym. Skutek? Instytucje uskarżają się na pogłębiający się spadek przychodów, spadają też rynkowe obroty.

Jak oblicza rozliczający transakcje walutowe CLS Bank, w trzecim kwartale dzienne obroty na rynku forex były o 300 mld USD (6 proc.) niższe niż rok temu. „Utrzymywanie przez banki stóp w pobliżu zera ogranicza możliwość wykorzystywania różnic w fazie cyklu, w której znajdują się poszczególne gospodarki” — twierdzi David Bloom z HSBC.

Efekt to coraz mniejsze zyski z wykorzystującej różnice w oprocentowaniu między poszczególnymi krajamistrategii carry trade. Polega ona na zadłużaniu się w walucie kraju o niskiej stopie procentowej oraz lokowaniu tak uzyskanych pieniędzy w walutę kraju o wysokiej stopie. Jak wynika z obliczeń banku UBS, od lutego popularna strategia przyniosła straty sięgające przeciętnie 7,7 proc.

Równie dotkliwa jest spadająca zmienność na rynkach.

W październiku zmiany kursu euro w stosunku do dolara nie przekroczyły 3,36 centa. To najwęższe pasmo wahań od lipca 2007 r. Pole manewru traderów ograniczają także regulacje narzucane przez banki krajów zmagających się z nadmiernym umoczeniem własnej waluty. Przykłady to Brazylia i Szwajcaria, która ustanowiła dla franka maksymalny kurs względem euro.