Komunikat Fed pobudził koniunkturę na surowce. Eksperci prognozują krociowe zyski koncernów stalowych. Ale same ceny metali będą rosły wolniej.
Mocny wzrost cen metali na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) to efekt czwartkowego komunikatu amerykańskiego banku centralnego (Fed), odebranego przez rynki jako możliwa zapowiedź przerwania serii podwyżek stóp w USA. W piątek słabły notowania waluty amerykańskiej, a rosły ceny ropy naftowej, miedzi, cyny i metali szlachetnych.
Będzie popyt na miedź...
W piątek rano za uncję złota płacono nawet 602,3 USD, czyli najwięcej od dwóch tygodni. Najsilniej zwyżkowała miedź, która od początku tego tygodnia zdrożała o kilkanaście procent. Miedź to zdecydowanie inwestycyjny przebój tego roku. Od początku 2006 r. jej cena wzrosła około 70 proc.
— Jeżeli stopy procentowe nie będą tak szybko podnoszone, to wzrost gospodarczy w USA nie będzie zwalniał. To ważne, ponieważ większy wzrost gospodarczy generuje popyt na metale przemysłowe. To dobra informacja np. dla koncernów stalowych — mówi Marek Węgrzanowski, analityk X-Trade Brokers.
Ceny metali nie będą już jednak rosły tak szybko jak na początku roku.
— Moim zdaniem, najbardziej dynamiczny etap wzrostu surowców mamy już za sobą — mówi Remigiusz Sopel z IDM.
...więc kurs KGHM rośnie
Sama decyzja Fed nie ma większego wpływu na sytuację gospodarczą w Polsce. Ważny jest natomiast cały cykl podwyżek stóp.
— Koniec cyklu podwyżek oznaczałby wyższe koszty surowców, a to z kolei nie jest dla naszej gospodarki korzystne — mówi Marek Węgrzanowski.
W dostawach trzymiesięcznych na LME miedź zdrożała w piątek przed południem o 2,2 proc., do 7,460 USD za tonę, po czwartkowym wzroście o 6 proc. Dzięki popytowi na metale zyskał m.in. kurs akcji KGHM Miedź Polska, który wzrósł w piątek po południu o 4,9 proc.
Na ostatnim posiedzeniu Fed siedemnasty raz z rzędu podwyższył stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Kolejne podwyżki bank uzależnia od danych makro oraz prognoz dla inflacji i wzrostu gospodarczego.