Złotego czeka bardzo trudny i nerwowy tydzień

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2004-01-20 00:00

Złotego czeka bardzo gorący i nerwowy tydzień. W takiej atmosferze łatwo o dalszy spadek kursu polskiej waluty. We wtorek rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Obniżki stóp procentowych nie ma co oczekiwać. W poniedziałek wartość złotego spadła. Cena dolara zwyżkowała do 3,8260 zł i była najwyższa od 11 grudnia. Wzrosła również cena euro — do 4,7295 zł. Odchylenie złotego od parytetu sięgnęło poziomu 0,8 proc. po jego słabej stronie.

Na rynku, podobnie jak w ubiegłym tygodniu, panowała bardzo nerwowa atmosfera, związana przede wszystkim z napiętą sytuacją na krajowej scenie politycznej. Inwestorzy z niepokojem śledzili wszystkie doniesienia dotyczące poparcia dla programu oszczędnościowego wicepremiera Jerzego Hausnera i możliwych zmian w SLD (na poniedziałkowe popołudnie zaplanowano spotkanie premiera Leszka Millera z przedstawicielami klubu). W piątek po południu szef rządu nie wykluczył rezygnacji z zajmowanego stanowiska w przypadku gdyby plan ten został odrzucony.

W trakcie sesji Jerzy Hausner podkreślił, że propozycje modyfikacji niektórych założeń jego programu oszczędnościowego, które przedstawi na posiedzeniu rządu 27 stycznia, będą miały tylko niewielki wpływ na plan zmniejszenia wydatków budżetowych. Z kolei Leszek Balcerowicz, szef NBP, podkreślił, że ewentualne odrzucenie programu Jerzego Hausnera może doprowadzić do wzrostu rentowności obligacji oraz spadku notowań naszej waluty.

O godzinie 13.00 podano, że resort finansów sprzedał wszystkie oferowane podczas poniedziałkowej aukcji bony skarbowe. Popyt był prawie 3 razy większy niż oferta resortu. O 16.20 dolar wyceniany był na 3,8145 zł, a euro na 4,7185 zł (odchylenie + 0,68 proc.).

Kurs EUR/USD poruszał się wczoraj w przedziale 1,2335-1,2423. Cena euro spadła do najniższego poziomu od 17 grudnia. Biorąc pod uwagę wydarzenia z ostatniego piątku można powiedzieć, że zmiany na rynku były nieznaczne. Warto przypomnieć, że w trakcie piątkowej sesji cena euro zniżkowała z 1,2608 do 1,2350 USD. Był to największy dzienny spadek od pięciu miesięcy.

Wsparciem dla i tak wzmacniającego się w ostatnich dniach dolara były dobre, piątkowe dane z USA. Inwestorzy z niepokojem oczekiwali na wieczorne spotkanie w Brukseli ministrów finansów strefy euro. Zanosiło się na to, że poruszana będzie przede wszystkim sprawa kursu euro. O 12.00 Eurostat podał, że w listopadzie nadwyżka handlowa strefy euro wyniosła 5 mld EUR wobec 9,6 mld EUR w październiku. Dane te przeszły na rynku bez większego echa. O 16.20 euro wyceniano było na 1,2371 USD.

Dalszy kierunek ruchu kursu EUR/USD stoi pod znakiem zapytania. Zdania na rynku, co do tego, czy cena euro ponownie zacznie piąć się w górę czy też będzie kontynuowała spadki z zeszłego tygodnia, od dawna nie były już tak podzielone. Nieznaczną przewagę zdają się jednak osiągać przewidujący zniżkę kursu w kierunku poziomu 1,2110/30.