Flaga, którą zidentyfikowaliśmy w połowie maja na wykresie euro, zachowała się niemal modelowo. Kurs po wybiciu z niej osiągnął wynikające z tej formacji minimum i zwyżkuje nadal. Sugerowałem realizację zysków przy kursie EUR/USD na poziomie 0,945. Po tak dużym wzroście i sporych zyskach należy zastanowić się, co dalej. Waluty mają tendencję do utrzymywania się w bardzo długich i mocnych trendach.
Wskaźnik siły relatywnej (RSI) znajduje się w strefie wykupienia. Co więcej, sugeruje, że albo mamy teraz do czynienia z bardzo ważnym szczytem, albo następuje kolejna korekta. Druga ewentualność do złudzenia przypomina poprzednią korektę — w formie wspomnianej flagi. Choć niewykluczone, że rynek wzrośnie ponad 0,945 i nastąpi dalszy ciąg trendu wzrostowego, bardziej skłaniałem się do wiary w korektę.
Mimo wątpliwości co do trwałości zwyżek, euro szaleje nadal. 20 czerwca, po zakończeniu formacji korekcyjnej, sugerowałem zajęcie długiej pozycji z linią obrony oddaloną od kursu wejścia w zależności od podejmowanego ryzyka o 0,5-0,7 punktów niżej.
Tylko ustawiając szerokie stopy, mamy szansę uczestniczyć w długim trendzie, bez potencjalnego wyrzucenia podczas niewielkich ruchów korekcyjnych. W tej chwili jest jasne, że było to dobre zagranie. Euro kosztuje już niemal 1 USD.
W trendzie wzrostowym pozostaje również złoto. Podobnie jak w przypadku euro mieliśmy do czynienia z korektą tego trendu, choć w przypadku złota miała ona znacznie silniejszy przebieg. Ostatnie 3 tygodnie to wyraźny spadek liczby otwartych pozycji, co pozwala postawić pytanie, co dalej z trendem wzrostowym. Wydaje się, że krytycznym poziomem jest 315-319 i warto patrzeć, czy kolejnej zwyżce będzie towarzyszył wzrost otwartych pozycji. Należy cierpliwie czekać na dalsze wydarzenia.