Kurs złota rósł pomimo umocnienia dolara. Rentowności obligacji jednak spadały z powodu nasilających się obaw o wzrost gospodarczy w sytuacji przedłużającej się wojny na Bliskim Wschodzie i wciąż drożejących paliw. Wsparciem dla notowań złota okazał się również szef Fed. Podczas wizyty w poniedziałek na Uniwersytecie Harvarda powiedział m.in. że długoterminowe oczekiwania inflacyjne wydają się wciąż mocno zakotwiczone, a bank centralny nadal nie wie jakie długotrwałe skutki dla gospodarki przyniesie wojna na Bliskim Wschodzie, co skłania do wstrzymania się od decyzji. Na rynkach spowodowało to powrót nadziei na obniżki stóp w tym roku i spadek prawdopodobieństwa ich podwyżki.
Złoto drożało również z powodu poszukiwania „bezpiecznych przystani” po kolejnych groźbach Donalda Trumpa zniszczenia infrastruktury energetycznej i naftowej kierowanych wobec Iranu. Prezydent USA żąda otwarcia do 6 kwietnia Cieśniny Ormuz i jednocześnie zwiększa obecność armii w regionie, co grozi eskalacją. Jim Wyckoff, analityk w Kitco Metals zwrócił uwagę, że konflikt nie słabnie, a na horyzoncie nie widać żadnego rozwiązania. Fawad Razaqzada z City Index uważa, że pomimo ostatnich zwyżek ceny złota dopiero wybicie powyżej 4700-4750 USD za uncję będzie dowodem trwałości popytu na złoto.
Na zamknięciu sesji na Comex kurs uncji złota z wiodących, kwietniowych kontraktów rósł o 0,75 proc. do 4526 USD. Na rynku kasowym cena złota rosła wieczorem o 0,2 proc. do 4503,36 USD. Wcześniej w ciągu dnia rosła nawet do 4580 USD. Pomimo ostatnich zwyżek złoto tanieje w marcu na rynku terminowym o ponad 13 proc., a od początku roku drożeje o ok. 5 proc. Na rynku kasowym miesięczny spadek kursu kruszcu wynosi ok. 15 proc., a od początku roku wciąż jest wzrost o 4 proc.
