Jeszcze na otwarciu ceny obligacji były stabilne, m.in. dzięki rosnącym notowaniom niemieckich papierów skarbowych. Jednak przed południem słabnący złoty pociągnął je w dół, co przełożyło się na wzrost rentowności o 5-6 pkt baz. w segmencie papierów o dłuższym terminie wykupu. Mogło to być wynikiem ograniczania zaangażowania przez zagranicznych inwestorów w aktywa naszego regionu, co najlepiej widać było po słabnącym forincie.
Jeszcze w końcówce handlu na rynek dotarła wypowiedź członka rady Europejskiego Banku Centralnego, który stwierdził, że jedna podwyżka stóp procentowych w strefie euro może nie wystarczyć. W reakcji na to umocniło się euro, spadły natomiast ceny niemieckich obligacji, co osłabiło także krajowe papiery. Po chwili sytuacja jednak unormowała się, a rentowności powróciły na wcześniejsze poziomy.
Dochodowość dwulatek o godz. 16.20 wyniosła 4,85 proc. (wzrost o 3 pkt baz. wobec otwarcia), pięciolatek 5,22 proc. (o 5 pkt baz.), a dziesięciolatek 5,27 proc. (o 6 pkt baz.).