W czwartek na krajowym rynku walutowym nie doszło do większych zmian. Inwestorzy wstrzymywali się z działaniami w oczekiwaniu na wynik zaplanowanych na późny wieczór głosowań w Sejmie nad trzema kluczowymi ustawami planu Hausnera. W pierwszej części sesji złotego nieco się wzmocnił. Odchylenie od dawnego parytetu przez chwilę znalazło się przy poziomie 3,15 proc. po słabej stronie. Cena dolara spadła do 3,9450 zł. Do 4,8025 zł zniżkowało także euro. Po południu nasza waluta oddała zyski. Kurs dolara wzrósł do 3,9775 zł, a euro — do 4,8425 zł.
Inwestorzy pozytywnie odebrali informację, że jeszcze przed rozpoczęciem głosowań podpisana zostanie umowa koalicyjna SLD z Federacyjnym Klubem Parlamentarnym Romana Jagielińskiego. Znacznie zwiększa to szansę na przegłosowanie planu Jerzego Hausnera przez Sejm. Woli do większych zakupów naszej waluty jednak zabrakło. O godz. 16.20 dolar wyceniany był na 3,9740 zł, a euro — na 4,8310 zł (odchylenie +3,80 proc.). Pozytywny wynik głosowania w Sejmie powinien wspomóc naszą walutę. Jednak niewykluczone, że w krótkim terminie ruch ten zostanie poprzedzony lekką korektą spadkową złotego.
Na rynku euro i dolara wciąż nerwowo. W środę wieczorem kurs wspólnej waluty zniżkował do poziomu 1,2056 USD, najniższego od 11 grudnia. Podczas czwartkowej sesji odrobiła ona część ostatnich strat i poruszała się w zakresie 1,2130-1,2240 USD. Europejski Bank Centralny zgodnie z oczekiwaniami nie obniżył stóp procentowych. Prezes ECB Jean-Claude Trichet w komentarzu do tej decyzji powiedział, że obecna polityka monetarna jest właściwa i pomaga wrócić gospodarce na dynamiczną ścieżkę wzrostu. Dodał również, że w przyszłości nie wyklucza żadnej opcji w sprawie stóp procentowych. Nie chciał jednak skomentować spekulacji na temat interwencji na rynku walutowym.
Komisja Europejska podała wcześniej, że PKB w strefie euro wzrósł w ostatnim kwartale zeszłego roku o 0,3 proc. (kwartał do kwartału) i 0,6 proc. (rok do roku). Dane okazały się zgodne z oczekiwaniami analityków. Opublikowano również dane z Niemiec. Liczba osób bez pracy w największej gospodarce strefy euro wzrosła w lutym o 26 tys., a zamówienia w przemyśle w styczniu spadły o 2 proc. Wielu specjalistów jest zdania, że za taki rozwój wypadków są w dużej mierze odpowiedzialne wysokie notowania wspólnej waluty.
W ciągu dnia opublikowano również dane z USA. Liczba nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych w ostatnim tygodniu wyniosła 345 tys. i była zgodna z oczekiwaniami. Zamówienia w przemyśle w styczniu spadły o 0,5 proc. i był to pierwszy spadek od listopada zeszłego roku. Z kolei zamówienia na dobra trwałego użytku zanotowały znacznie głębszy spadek, bo aż 2,3 proc. O godz. 16.20 euro wyceniane było na 1,2175 USD. Inwestorzy czekają na publikację danych o bezrobociu (piątek) i nowych miejscach pracy poza sektorem rolniczym w Stanach Zjednoczonych. Jeśli dane ich usatysfakcjonują, euro może zniżkować w okolice 1,20 USD.