Do południa na krajowym rynku walutowym było w miarę spokojnie. Inwestorzy czekali na decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Większość przewidywała, że stopy zostaną obniżone o 0,5 pkt proc. Pomyliła się.
RPP obniżyła na wtorkowym posiedzeniu stopy procentowe o 0,75 pkt proc.
-
RPP postanowiła, że w obecnych warunkach będzie najwłaściwsza. Wynika to z
większego spowolnienia w gospodarce, niż zakładano jeszcze miesiąc temu –
powiedział na konferencji Sławomir Skrzypek, prezes NBP.
- Mamy różne
projekcję wzrostu polskiego PKB. W październiku przewidywaliśmy wzrost o 2,8
proc. Obecnie są ryzyka, że wzrost będzie niższy niż prognozy Komisji
Europejskiej zakładające wzrost PKB o 2 proc. Wkrótce opublikujemy najnowszą
projekcję wzrostu gospodarczego – dodał Skrzypek.
Decyzja RPP, a zwłaszcza konferencja Rady zbiegła się w czasie z kolejnym, spadkiem wartości złotego. Euro podrożało nad Wisłą o 10 groszy (do 4,4 zł), dolar o 11 groszy (do 3,35 zł), a szwajcarski frank - o 9 groszy (do 2,93 zł.). Analitycy łączą jednak słabość złotego z konferencją nie RPP, a polskiego rządu.
- Rząd w scenariuszu pesymistycznym zakłada, że wzrost gospodarczy w 2009 r. wyniesie 1,7 proc., a inflacja 1,9 proc. - powiedział na wtorkowej, popołudniowej konferencji prasowej premier Donald Tusk. Podkreślił, że to "scenariusz zapasowy, jeśli sprawdzą się te złe prognozy dotyczące świata". - Mogą one odbić się na spowolnieniu gospodarczym w naszym kraju - zakładamy inne wskaźniki w budżecie - powiedział premier. Przypomnijmy, że wcześniej rząd prognozwał w ustawie budżetowej na ten rok wzrost PKB o 3,7 proc.