Poranne spadki polskich par, to raczej zwykła korekta, a nie początek
silniejszego umocnienia złotego. Zwłaszcza umocnienia sprowokowanego wczorajszą
słowną interwencją premiera Donalda Tuska, który zapowiedział sprzedaż euro z
funduszy europejskich (Ministerstwo Finansów poinformowało, że jest to ponad 3
mld EUR), gdy kurs EUR/PLN osiągnie poziom 5 zł.
Wypowiedź ta była bardzo niefortunna. Zapowiedź interwencji z jednoczesnym wyznaczeniem jej poziomu, nie tylko nie zwiększa ryzyka spekulacji przeciwko polskiej walucie, ale wręcz zachęca do testu 5 zł za euro. A tym samym zachęca do przetestowania intencji rządu. To rodzi poważne zagrożenia. Gdyby Ministerstwo Finansów spóźniło się ze sprzedażą lub ta sprzedaż została przeprowadzona nieumiejętnie, co skutkowałoby wybiciem kursu EUR/PLN ponad 5 zł, to inwestorzy mogliby dojść do przekonania, że w tej chwili nie ma żadnych powodów, żeby oczekiwać szybkiego zwrotu na rynku. To zaś mogłoby prowadzić do panicznej wyprzedaży złotego.
Wyjściem
z tej mało komfortowej sytuacji, związanej w wczorajszą niefortunną słowną
interwencją premiera, byłaby wymiana euro już teraz. Takie działanie, rozbieżne
z deklaracjami, wprowadziłoby na rynku zamieszanie, zwiększając ryzyko
spekulacji przeciwko złotemu. To zaś wymusiłoby realizację dużych zysków z
krótkich pozycji w złotym. Jest jednak mało prawdopodobne, żeby taka ewentualna
realizacja zysków, mogła prowadzić do zmiany trendu. Niezmiennie bowiem,
warunkiem tego jest wyraźny spadek awersji do ryzyka na rynkach finansowych lub
przynajmniej pomoc dla krajów Europy Środkowej i Wschodniej w przezwyciężeniu
kryzysu, co zdejmowałoby pokaźną część ryzyka z ich walut.
Aktualnie,
jedyne pozytywne wnioski dla złotego płyną z analizy psychologii rynkowych
zachowań. Tak silne emocje, jakie w ostatnim czasie towarzyszą notowaniom
złotego, mogą sugerować, że w ujęciu czasowym przełom jest blisko. Niewiadomą
jest tylko to, czy ewentualny zwrot nastąpi z poziomów zbliżonych do ostatnich
maksimów? Czy może wcześniej będzie jeszcze miała miejsce panika?
Marcin R. Kiepas, X-Trade Brokers DM S.A.