Miniony tydzień na krajowym rynku walutowym należał do złotego. Notowania euro spadły do 4,02 zł, a dolara do 3,23 zł. Wartość polskiej waluty osiągnęła najwyższy poziom od ponad dwóch miesięcy.
Głównymi czynnikami, które umacniały polską walutę, były: wzrost notowań euro do dolara na rynku międzynarodowym oraz silny popyt na waluty krajów wschodzących ze strony inwestorów instytucjonalnych. Notowania pary EUR/USD znalazły się już blisko 1,25, czyli na najwyższym poziomie od spadku po odrzuceniu referendum konstytucyjnego we Francji.
Spadek notowań dolara nastąpił mimo kolejnej podwyżki stóp procentowych przez Zarząd Rezerwy Federalnej (Fed). Była to już 10 z kolei podwyżka stóp procentowych o 25 pkt baz. Główna stopa w USA znajduje się obecnie na poziomie 3,50 proc. i w tym roku może przekroczyć 4,0 proc. Mimo to inwestorzy niechętnie kupują dolary. Wynika to z czynników technicznych (wybicie EUR/USD z trendu spadkowego) i z przekonania, że cykl podwyżek stóp w USA nie dobiegł jeszcze końca. Wobec tego brak argumentów za zakupami amerykańskich aktywów — głównie obligacji rządowych. Podczas ostatniej aukcji 5-letnich obligacji amerykańskich zagraniczni inwestorzy zgłosili najmniejszy popyt od dwóch lat. Oczekują bowiem, że do końca roku ceny obligacji spadną jeszcze bardziej.
Duże znaczenie dla notowań dolara mają również doniesienia, że inwestorzy z Arabii Saudyjskiej planują wycofać około 360 mld USD z amerykańskich aktywów w ciągu najbliższych 18 miesięcy. W efekcie wydaje się, że dolar będzie miał spore trudności z poważniejszymi wzrostami, jednak dalsze osłabienie USD wobec EUR (powyżej poziomu 1,2550) w najbliższym okresie jest również mało prawdopodobne.
Piątkowe kilkugroszowe osłabienie polskiej waluty ocenić należy bardziej jako realizację zysków, niż zmianę krótkookresowej tendencji. Mimo że bezpośredni impuls do wzmocnienia krajowej waluty, którym były zlecenia sprzedaży euro od ministerstwa finansów, prawdopodobnie się już wyczerpał, inwestorzy nadal chętnie kupują złotego. Na pewno zachętą do zajmowania długich pozycji w krajowej walucie są ostatnie dane o bilansie płatniczym Polski, z których wynika, że w czerwcu saldo bilansu handlowego i bilans obrotów bieżących zanotowały nadwyżkę. Miesiąc wcześniej inwestorów zaniepokoił deficyt. Z drugiej strony, wrześniowe wybory parlamentarne powinny zapobiec dalszemu umocnieniu złotego, a trwałe przełamanie psychologicznego poziomu EUR/PLN rzędu 4,0 przed wyborami wydaje się raczej mało prawdopodobne.