Tak, jak w ubiegłym tygodniu lepsze odczyty danych z Polski nie przyniosły pozytywnej reakcji polskiej waluty, tak i wczoraj wyższy wzrost sprzedaży detalicznej nie zdołał wyrwać USD/PLN z oscylacji wokół 3,16. Mimo to za krzepiącą należy uznać odporność złotego na deprecjację względem dolara, czego nie można powiedzieć o innych walutach rynków wschodzących — południowoafrykańskim randzie, brazylijskim realu czy indyjskiej rupii.
Cała trójka w ciągu ostatnich dwóch tygodni straciła do dolara po 3-4 proc., podczas gdy kurs USD/PLN prawie nie uległ zmianie. Sugeruje to silny potencjał do umocnienia polskiej waluty jak tylko pozbędzie się kotwicy w postaci obaw, jak silnie na rynki wschodzące wpłynie decyzja o redukcji programu skupu aktywów przez Fed.
Coraz bardziej skłaniam się do tezy, że nawet, jeśli Fed zdecyduje się na redukcję programu skupu aktywów we wrześniu, to wstępny krok będzie na tyle niewielki (10-20 mld USD), że negatywna reakcja złotego może być minimalna. Związane byłoby to z faktem, że większość kapitału spekulacyjnego, który znajdował się w polskich aktywach, zdołała wyjść z kraju podczas przeceny jaka miała miejsce w maju i czerwcu. Niepewność będzie jednak do posiedzenia Fed, czyli do 18 września, a w międzyczasie USD/PLN może utrzymywać się w pobliżu 3,15