Przez tydzień złoty stracił do euro 2,8 proc. To najgorszy wynik wśród walut rynków wschodzących. W perspektywie tygodniowej najlepszy jest rubel (+0,7 proc.), a tuż za nim plasują się waluty naszych południowych sąsiadów – korona słowacka (bez zmian) i czeska (-0,14 proc.). Forint stracił 0,76 proc.
„Negatywne zaskoczenie związane z danymi o deficycie na rachunku obrotów bieżących (po pięciu miesiącach nadwyżek w lipcu odnotowano 565 mln EUR deficytu – red.) zachęciło co bardziej nerwowych inwestorów do sprzedaży złotego. Warto zauważyć, że złoty tracił nawet pomimo całkiem dobrych sentymentów na rynkach finansowych. Może to oznaczać, że ostatnie negatywne informacje z Polski dotyczące wysokiego deficytu budżetowego zaplanowanego na 2010 rok zapadły inwestorom głęboko w pamięci. Polska w dalszym ciągu może pochwalić się tym, że póki co unika recesji. Obraz gospodarki nie jest jednak tak różowy jak niektórzy do niedawna sądzili” – czytamy w porannym raporcie Raiffeisen Banku.
Ich zdaniem piątkowe odreagowanie było jedynie chwilową korektą w rozpoczętym w minionym tygodniu trendzie osłabienia złotego.
„Po przebiciu dziś rano poziomu 4,2150 droga w kierunku 4,30 wydaje się otwarta” – uważają analitycy Raiffeisen Banku.
„Spodziewamy się dalszego osłabienia krajowej waluty, o czym zdecydują potęgujące się obawy o stan finansów publicznych. Podobnie nastroje na rynkach finansowych mogą okazać się generalnie niesprzyjające, przekładając się na spadek popytu na krajową walutę. Oceniamy, że na koniec dnia kurs EUR/PLN wyniesie 4,20 zł” – przewidują analitycy BGŻ.