Złoty najsilniejszy od ponad miesiąca

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2020-07-21 22:00

Porozumienie w sprawie planu odbudowy UE oraz zaskakująco szybka poprawa danych z gospodarki wspierają złotego

Zawarcie porozumienia co do planu odbudowy UE po pandemii COVID-19 pomogło złotemu odrobić połowę strat poniesionych w ostatnich tygodniach względem euro. We wtorek po południu kurs euro zniżkował o niespełna 0,6 proc., zbliżając się do 4,43 zł. Uzgodniony „nowy plan Marshalla” będzie opiewał na 750 mld EUR. Za ponad połowę tej kwoty odpowiadać będą bezzwrotne granty, a główny nacisk położono na inwestycje klimatyczne.

— Przyjęcie planu to duże osiągnięcie UE, która pokazała, że w krytycznym momencie potrafi działać dość szybko. To powinno nie tylko napędzić tempo ożywienia gospodarczego i zielonej transformacji na kontynencie, ale także wesprzeć aktywa europejskie, w tym waluty regionu Europy Środkowej — komentuje Piotr Matys, strateg walutowy Rabobanku.

Jego zdaniem UE radzi sobie z obecnym kryzysem zdrowotnym o wiele lepiej niż USA. To będzie zachętą do napływów kapitału na stary kontynent, a w średnim terminie wśród potencjalnych beneficjentów powinien znaleźć się złoty, ale też inne waluty regionu — czeska korona i węgierski forint. Kurs EUR/PLN przełamał linię opisującą zainicjowany na początku czerwca trend wzrostowy i powinien zmierzać w stronę wsparcia na wysokości 4,40-4,38 zł, ocenia specjalista.

— Jeśli ta strefa wsparcia zostanie przełamana, będzie to istotnym sygnałem dalszego spadku notowań euro do złotego w krótkim terminie. Warto też zauważyć, że ostatnio publikowane dane wskazywały na znacznie szybsze ożywienie gospodarcze w Polsce, niż się wcześniej spodziewano — zauważa Piotr Matys.

W czerwcu produkcja przemysłowa zanotowała symboliczny, 0,5-procentowy wzrost r/r, choć konsens rynkowy zakładał utrzymanie jej dynamiki na głębokim minusie (miała sięgnąć minus 6,9 proc.). Ta poprawa może być w dużej mierze efektem statystycznym, oceniają wprawdzie ekonomiści Citi Handlowego. Czerwiec liczył więcej dni roboczych niż w ubiegłym roku, a po korekcie o ten czynnik dynamika produkcji wyniosłaby minus 4,9 proc. r/r.

„Ponieważ rozkład dni roboczych nie będzie już tak korzystny w kolejnych miesiącach, w lipcu spodziewamy się powrotu do spadku produkcji. Na podstawie dostępnych danych szacujemy, że PKB w II kwartale mógł spaść o około 8 proc. r/r.” — zapowiadają Piotr Kalisz i Cezary Chrapek w cotygodniowym raporcie.

Ich zdaniem bardziej prawdopodobne wydają się odchylenia od tej prognozy w dół niż w górę. Wszystko przez prawdopodobnezałamanie aktywności w usługach rynkowych, co do których wciąż nie ma jeszcze miarodajnych danych. Tymczasem według Piotra Popławskiego z ING Banku Śląskiego to właśnie odczyt danych o produkcji przemysłowej jest głównym czynnikiem stojącym za obserwowanymumocnieniem złotego. Poprawa nastrojów inwestorów na globalnych rynkach, związana nie tylko z porozumieniem na szczycie UE, ale także z oczekiwaniami dalszego łagodzenia polityki Fedu, ma według niego mniejsze znaczenie. Dodatkowo we wtorek spłynęły dane o wyhamowaniu spadku sprzedaży detalicznej w czerwcu do 1,9 proc. r/r.

Szybsza od oczekiwań poprawa danych z gospodarki mogła być o tyle istotna, że w ostatnich dniach inwestorzy pozycjonowali się pod osłabienie złotego do korony i forinta, w oczekiwaniu na dalsze łagodzenie polityki pieniężnej w Polsce.

— Zaskoczenie danymi o produkcji przemysłowej było na tyle duże, że zapoczątkowało odwracanie tych pozycji — ocenia ekonomista i strateg ING Banku Śląskiego.

Jego zdaniem potwierdzeniem takiej tezy jest to, że umocnienie złotego do walut regionu rozpoczęło się wraz z poniedziałkowym odczytem danych, czyli przed porozumieniem w sprawie unijnego programu odbudowy. Najbliższym wsparciem dla kursu EUR/PLN jest pułap 4,43 zł, a w razie jego przełamania notowania powinny zmierzać w stronę 4,40 zł.

— Umocnienia złotego poza ten pułap raczej bym się nie spodziewał, bo RPP może potraktować to jako zielone światło do dalszego łagodzenia polityki. Już ostatnia decyzja o cięciu stóp była uzasadniana umocnieniem złotego — przewiduje Piotr Popławski.