Złoty nie podniesie się po ciosie

opublikowano: 02-07-2013, 00:00

Na lepsze czasy dla naszej waluty trzeba poczekać — typują analitycy

To nie będą tanie wakacje dla tych, którzy wybierają się za granicę. Słabość złotego, widoczna od maja (względem euro nasza waluta straciła prawie 5 proc.), przedłuży się także na lipiec. Według mediany prognoz dwunastu ekonomistów i analityków, pod koniec miesiąca za euro trzeba będzie zapłacić 4,32 zł, za dolara 3,33 zł, a za franka szwajcarskiego 3,51 zł. Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego i liderka rankingu „PB”, jest akurat w gronie tych ekspertów, którzy uważają, że złoty jeszcze straci na wartości do głównych walut.

— Nastroje globalne i oczekiwania na dalsze informacje z Fedu będą w lipcu w największym stopniu wpływać na notowania naszej waluty. Na ostatnie 2 dni lipca zaplanowane jest posiedzenie FOMC w sprawie stóp procentowych i spodziewam się, że nerwowość rynków finansowych w oczekiwaniu na komunikat amerykańskich władz monetarnych ponownie wzrośnie. To natomiast przełoży się na umocnienie dolara wobec euro, a jednocześnie — na osłabienie walut krajów, takich jak Polska — mówi Monika Kurtek. Jej zdaniem, całe drugie półrocze upłynie pod znakiem obaw o działania Fedu.

— Dla złotego perspektywy się pogorszyły — nie ma wątpliwości Monika Kurtek.

Ewakuacja zagranicy

Podobnego zdania jest Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.

— Złoty w najbliższych tygodniach będzie pod presją ryzyka wycofywania się inwestorów zagranicznych z polskiego rynku obligacji skarbowych. Koniec cyklu obniżek stóp procentowych, decyzje Fedu, ryzyko rewizji budżetu oraz zamieszanie wokół OFE nie zachęcają inwestorów zagranicznych do zwiększania udziału na polskim rynku papierów skarbowych — mówi Jarosław Janecki.

Piotr Bujak z Nordea Banku uważa jednak, że po silnej wyprzedaży papierów dłużnych i złotego w lipcu przyjdzie odreagowanie. Ekonomista podkreśla, że kluczowe będzie nie tylko wspomniane posiedzenie FOMC pod koniec miesiąca, ale także zaplanowane na połowę lipca wystąpienie szefa Fedu Bena Bernankego przed Kongresem.

— Można się spodziewać, że Fed będzie się starał zmiękczyć wymowę wcześniejszych, mocniejszych od oczekiwanych przez rynek sygnałów odejścia od QE3. To sprzyjałoby zarówno polskim obligacjom, jak i złotemu — przewiduje Piotr Bujak.

Promyk nadziei

Według ekonomisty Nordei, nie bez znaczenia będą też krajowe dane makro, które powinny wskazywać zbliżanie się ożywienia gospodarczego.

— Zwiastunem dobrych danych w lipcu jest PMI za czerwiec — podkreśla Piotr Bujak.

Bank HSBC podał wczoraj, że wskaźnik PMI, pokazujący koniunkturę w przemyśle, wzrósł drugi miesiąc z rzędu, tym razem do 49,3 pkt. To wciąż poniżej bariery oddzielającej ekspansję od spadku aktywności sektora, ale według Agaty Urbańskiej z HSBC, odczyt wskaźnika sugeruje pozytywną dynamikę PKB w III kwartale.

— Zakładamy, że wzrost PKB osiągnął dołek w pierwszej połowie tego roku i że kolejne kwartały przyniosą powolne ożywienie — uważa ekonomistka HSBC.

Piotr Bujak dodaje, że aby mocniejsze wskaźniki aktywności gospodarczej pozytywnie wpłynęły na złotego, potrzebny byłby jednak również „gołębi” przekaz ze strony Rady Polityki Pieniężnej. — W przeciwnym razie lepsze dane z gospodarki mogą nasilić wyprzedaż obligacji i w ten sposób pośrednio zaszkodzić złotemu — mówi ekonomista Nordei.

Najlepsi w prognozowaniu kursów walut w 2012/13 r.

Na wykresach przedstawiono typy lidera rankingu najlepiej prognozujących ekonomistów i analityków w ankiecie „PB” z ostatnich 12 miesięcy na tle rzeczywistych, rocznych notowań EUR/PLN, USD/PLN i CHF/PLN. Zasady rankingu się nie zmieniły. Każdy z uczestników na początku miesiąca (np. 2 stycznia) podaje prognozę dla wymienionych par walutowych na koniec miesiąca (np. na 31 stycznia). Wygrywa ten, którego prognozy są najbliższe rzeczywistych notowań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu